Kilkumetrowe fale, ulewne deszcze i silny wiatr osiągający w porywach nawet 180 km/h. Cyklon Isaac, który minął południowe krańce Florydy, dla niektórych stał się nie lada atrakcją. Mimo obowiązującego od soboty stanu wyjątkowego, mieszkańcy Key West tłumnie odwiedzali przybrzeżną promenadę, aby popatrzeć na wdzierające się w głąb lądu fale. "Niektórzy trzymają się barierki pomostu i czekają na uderzenie fali. Są i tacy, którzy puszczają fajerwerki" - relacjonował @Daniel, który przyglądał się "celebrowaniu" nadejścia cyklonu.
W poniedziałkowe popołudnie polskiego czasu cyklon Isaac minął południowe krańce Florydy. Teraz powoli odsuwa się na północ kraju przemierzając wody Zatoki Meksykańskiej.
Niebezpieczeństwo
Wizyta burzy tropikalnej w Zatoce Meksykańskiej jest i będzie niebezpieczna. "Isaac może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia Amerykanów i powodować gigantyczne zniszczenia w stanach leżących wzdłuż Zatoki Meksykańskiej" - taki komunikat wydała w poniedziałek Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego FEMA.
Stan wyjątkowy
Sunący na północ Isaac przemieszcza się przede wszystkim nad wodami, jednak jego część zahaczyła o nękaną deszczami i wichurami zachodnią Florydę, gdzie od soboty obowiązuje stan wyjątkowy. W niedzielę wieczorem wprowadzili go także gubernatorzy Missisipi, Luizjany i Alabamy - stanów położonych nad Zatoką Meksykańską.
Czytaj więcej na tvnmeteo.pl
Autor: mmt//tka
