Gęsty dym nad miastem. Płonęły kontenery
Kilka kontenerów spaliło się w warszawskim Marysinie Wawerskim. Ogień gasiło pięć zastępów straży pożarnej. Zdjęcia dymu unoszącego się nad Wawrem otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Do zdarzenia doszło około godziny 8 przy ulicy Korkowej. Jak przekazał nam Łukasz Płaskociński ze straży pożarnej, palił się kontener.
- Na miejsce pojechało pięć zastępów straży - powiedział strażak. Zaznaczył, że nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Akcję obserwował Tomasz Zieliński z tvnwarszawa.pl. Relacjonował, że ostatecznie spłonęło kilka kontenerów. - Chodzi o kontenery znajdujące się na terenie zakładów kaletniczych. Trwa akcja gaśnicza. Strażacy rozbierają zgliszcza - relacjonował.
Dodał, że w miejscu zdarzenia nie ma utrudnień w ruchu.
Autor: kz/b / Źródło: tvnwarszawa.pl / Kontakt 24
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Policyjny pościg, prowadzony wieczorem na warszawskim Ursynowie, zakończył się zderzeniem aut. Mężczyzna, który uciekał samochodem marki Toyota, jest poszukiwany.
Pościg i zderzenie z radiowozem. Kierowca poszukiwany
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
We wtorek rano w rejonie Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" pojawił się policyjny śmigłowiec, a na dachu budynku działali funkcjonariusze z oddziałów kontrterrorystycznych. Jak ustaliliśmy, śledztwo dotyczy handlu substancjami rozprowadzanymi na siłowniach. Nagrania oraz zdjęcia z akcji otrzymaliśmy na Kontakt24.
Black Hawk nad budynkiem, antyterroryści na dachu. Minister potwierdza zatrzymania
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24, PAP
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
