30- stopniowy upał daje się we znaki kierowcom. W Katowicach na jedym ze skrzyżowań samochód dostawczy utonął w czarnej mazi. Zdjęcie do redakcji Kontaktu 24 wysłał Przemek, który był świadkiem zdarzenia.
"Podczas manewru skrętu w lewo przednie koło pojazdu zatopiło sie w miękkim asfalcie"- relacjonuje internauta. "Samochód dostawczy był jak najbardziej sprawny technicznie, co potwierdził sam kierowca pojazdu. Należy zwrócić uwagę na jakość asfaltu, który powinien posiadać określone normy wytrzymałości. W tym miejscu asfalt był nowy, kładziony w tym roku. Gdyby samochód wjeżdżał na skrzyżowanie z większą prędkością mogłoby skończyć się tragicznie, np. wywróceniem pojazdu na samochód jadący drugim pasem..." - czytamy w mailu.
Do redakcji Kontaktu 24 z całej Polski napływają podobne sygnały. Eugeniusz Jarek sfilmował roztopiony asfalt na jednej z dróg województwa Pomorskiego.
JA
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
