Dziecko wypadło z okna. Zahaczyło o kable
Nie żyje 2-letnie dziecko, które w Chorzowie przy ulicy Styczyńskiego wypadło z położonego na czwartym piętrze mieszkania. Informację o wypadku otrzymaliśmy od Reportera 24, Armina Hupka.
Do tragedii doszło w niedzielę o godzinie 20:30. "Otrzymaliśmy informację od świadka, że 2-letni chłopczyk z obrażeniami ciała leży na chodniku przy klatce schodowej" - informuje mł. asp. Justyna Dziedzic z chorzowskiej policji. "Około godziny 2 w nocy dziecko zmarło w szpitalu" - dodaje policjantka.
"Dziecko spadło najprawdopodobniej z okna pokoju lub łazienki. Spadając, zahaczyło o kable" - mówi Justyna Dziedzic (wcześniejsze informacje mówiły o tym, że chłopczyk spadł z balkonu).
Policja wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku. Wiadomo, że rodzice dziecka byli trzeźwi.
Autor: //tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
