Ogromne kłęby dymu pojawiły się nad Wrocławiem kwadrans po godzinie 20. Jak się okazało, w płomieniach stanęły hale magazynowe w pobliżu dworca PKP. Skrzynka Kontaktu 24 natychmiast zapełniła się alarmującymi mailami i zdjęciami z pożaru.
W trwającej akcji gaśniczej bierze udział 15 zastępów straży pożarnej, policja i pogotowie. Jak informują nas internauci, płonie dach jednego z magazynów przy ul. Pułaskiego – o powierzchni ponad 120 metrów kwadratowych. Na razie jednak nie wiadomo co znajduje się w środku hali, właściciel budynku jest nieosiągalny.
"Kłęby dymu widoczne z prawie każdego miejsca we Wrocławiu! Są coraz gęstsze i ciemniejsze, słychać syreny pogotowia i straży" - alarmowała w mailach internautka Alicja Kraszkiewicz.
Zdjęcia z różnych części miasta otrzymaliśmy od zaniepokojonych Wrocławian.
Rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu nie potwierdził, żeby w pożarze ktoś ucierpiał.
eg
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wtorkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 spowodowało poważne szkody w japońskiej prefekturze Kumamoto. W nocy z wtorku na środę w wielu miastach wciąż trwała akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Wstrząsy zmusiły ponad 300 tysięcy osób do opuszczenia domów, wiele gospodarstw nie ma także prądu i wody.
Trzęsienie ziemi w Japonii. Nocna akcja ratunkowa. "Nie możemy się z nikim skontaktować"
Na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zapaliła się śmieciarka. Pojazd znajdował się w jednym z budynków zakładu, ale strażakom udało się opanować sytuację, zanim ogień rozprzestrzenił się na jego wnętrze. Nikt nie ucierpiał.
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
