Ogromne kłęby dymu pojawiły się nad Wrocławiem kwadrans po godzinie 20. Jak się okazało, w płomieniach stanęły hale magazynowe w pobliżu dworca PKP. Skrzynka Kontaktu 24 natychmiast zapełniła się alarmującymi mailami i zdjęciami z pożaru.
W trwającej akcji gaśniczej bierze udział 15 zastępów straży pożarnej, policja i pogotowie. Jak informują nas internauci, płonie dach jednego z magazynów przy ul. Pułaskiego – o powierzchni ponad 120 metrów kwadratowych. Na razie jednak nie wiadomo co znajduje się w środku hali, właściciel budynku jest nieosiągalny.
"Kłęby dymu widoczne z prawie każdego miejsca we Wrocławiu! Są coraz gęstsze i ciemniejsze, słychać syreny pogotowia i straży" - alarmowała w mailach internautka Alicja Kraszkiewicz.
Zdjęcia z różnych części miasta otrzymaliśmy od zaniepokojonych Wrocławian.
Rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu nie potwierdził, żeby w pożarze ktoś ucierpiał.
eg
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Częściowe zaćmienie Słońca nie było jedynym wyjątkowym zjawiskiem, jakie wystąpiło w środowy wieczór w Polsce. Kilka godzin po tym, jak Księżyc przysłonił część naszej najbliższej gwiazdy, na niebie pojawiły się Perseidy. Na Kontakt24 otrzymaliśmy wyjątkowe zdjęcia i nagrania.
Perseidy 2026. Za nami wyjątkowa "noc spadających gwiazd"
Sędzia zatrzymany przez policję w Gryfinie usłyszał zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Sąd Najwyższy, na wniosek Prokuratury Krajowej, pozbawił go we wtorek immunitetu i zezwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
Sędzia był pijany, jechał autem. Zawieszenie i zarzut
Powalone drzewa, utrudnienia na drogach i dziesiątki interwencji służb - to skutki burz, jakie przeszły nad Polską w nocy ze środy na czwartek. W województwie zachodniopomorskim konieczna była ewakuacja pasażerów pociągu. Na Kontakt24 otrzymaliśmy wiele nagrań nocnych nawałnic.
Nocne nawałnice. Połamane drzewa i ewakuacje pasażerów
Prawy i wspaniały człowiek, ikona, mistrz, filar TVN24, jeden z największych dziennikarzy - tak widzowie naszej stacji żegnają Andrzeja Morozowskiego. Piszą, że trudno pogodzić im się z tym, że nie zobaczą go już na ekranie.
