Znaleziono ciała dwóch osób, które w sobotę wieczorem wypadły z łódki na jeziorze Cichowo-Mórka (woj. wielkopolskie). Pierwszą informację w tej sprawie oraz zdjęcia dostaliśmy na Kontakt 24.
Do wypadku doszło w sobotę ok. godziny 21 w gminie Krzywiń. Cztery osoby pływały łódką po jeziorze Cichowo-Mórka.
- Gdy jedna z tych osób próbowała się przemieścić, łódka zaczęła nabierać wody. Wszyscy wpadli do jeziora, dwie osoby dotarły do brzegu samodzielnie. Wciąż poszukujemy kobiety i mężczyzny, którzy nie dopłynęli do brzegu - poinformował portal tvn24.pl kpt. Piotr Hegyi z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.
Wznowione poszukiwania
Jak dodał, w czasie zdarzenia na wodzie były dobre warunki, a wypadek nie miał związku z przechodzącymi przez kraj burzami. Sobotnie poszukiwania trwały pięć godzin, użyto do nich specjalistycznego sprzętu, w tym sonaru.
W niedzielę poszukiwania wznowiono o godzinie 10. - Biorą w nich udział strażacy, ratownicy WOPR i policja. Przeszukamy nie tylko jezioro, ale także brzeg - poinformował nas st. bryg. Andrzej Ziegler, zastępca komendanta powiatowego PSP w Kościanie.
Około godziny 12 strażacy wyłowili ciała 68-letniego mężczyzny i 62-letniej kobiety.
Autor: eos,sc/aw
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Na Kontakt24 otrzymaliśmy zdjęcia remontowanej jezdni w miejscowości Strzepcz na Pomorzu, z której wystają słupy energetyczne. Gmina zapewnia, że to jeszcze nie koniec inwestycji. - Słupy energetyczne kolidujące z przebiegiem drogi zostaną usunięte - zapewnia Beata Noculak, zastępca wójta gminy Linia.
Policjanci z województwa podlaskiego sprawdzali w sobotę balony meteorologiczne i pakunki odnalezione w kilku powiatach regionu. W przesyłkach znajdowało się ponad 13 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Tysiące papierosów w pakunkach przyczepionych do balonów. Policja podsumowuje ustalenia
Do tragicznego pożaru doszło w sobotę na Ursynowie. W budynku strzelnicy wybuchł pożar. Ogień przedostał się na zaparkowanego obok busa. Cztery osoby nie żyją, dwie zostały ranne.
W budynku wybuchł pożar, od niego zapalił się bus. Cztery osoby nie żyją
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt 24
Ktoś pomazał czarną farbą elewację zabytkowej kamienicy w centrum. Zniszczeniu uległa też pamiątkowa tablica Tchorka, znajdująca się w miejscu, gdzie w trakcie Powstania Warszawskiego Niemcy rozstrzelali 90 osób.
Graffiti na pamiątkowej tablicy. Farbą oberwała też zabytkowa kamienica
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
Zaczęło się od obywatelskiego zgłoszenia o złych warunkach, w jakich miały przebywać zwierzęta, a skończyło na wykryciu bezprawnego zajęcia gruntu. Straż miejska i policja interweniowały na jednej z działek na Targówku. Choć kontrole nie wykazały zaniedbań wobec zwierząt, ich właściciel ma teraz problem - okazało się, że teren, który zajął, nie należy do niego, a do Polskich Kolei Państwowych.
Zajął bezprawnie działkę. Ściągnął na siebie problemy bałaganem i zwierzętami
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
W Białymstoku nie będzie już, istniejącej od 1929 roku, huty szkła. Produkcja przenosi się na Dolny Śląsk - 700 kilometrów od Podlasia. Hutnicy, którzy nie chcą przenosić się na drugi kraniec Polski muszą jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu i dopiero tam rozwiązywać umowy o pracę oraz odbierać należne im odprawy. Tego wymaga od nich prezes firmy.
Policja zajmuje się sprawą kradzieży metalowych elementów na 67 nagrobkach na cmentarzu w Wejherowie (Pomorskie). Powiadomił nas o tym Czytelnik na Kontakt24. Kilka dni temu pisaliśmy o podobnej kradzieży w Niestępowie. Policja sprawdza, czy te sprawy są powiązane i apeluje o pomoc w ustaleniu sprawców.
Kradzież na cmentarzu. Zginęły metalowe ozdoby z 67 nagrobków
- Źródło:
- Kontakt24, tvn24.pl
Uwierzyliśmy. I to był błąd - mówią mieszkańcy katowickiego osiedla z programu Mieszkanie Plus. Sprawą zajmuje się prokuratura, a śledztwo dotyczy ponad setki lokatorów i potencjalnie może dotyczyć milionowych kwot. Podobne historie słyszymy dziś z całego kraju. - Nigdy wcześniej w Polsce nie mieliśmy do czynienia z takim problemem - komentuje w rozmowie z TVN24+ adwokat Natan Stalmach.
