Płomienie i potężny dym wydobywający się spod maski samochodu na jednym z bydgoskich osiedli zauważył internauta Jarek. Pomimo szybkiej interwencji straży pożarnej samochód doszczętnie spłonął.
"Przejeżdżałem ulicą Glinki i zobaczyłem dym w środku samochodu. Właściciel wyskoczył i próbował gasić, jednak pożar szybko się rozprzestrzenił. Dym wychodził spod maski samochodu na deskę rozdzielczą do wewnątrz. Mimo szybkiej akcji straży pożarnej, której komenda znajduje się jakieś 500 metrów dalej, samochód spłonął" – napisał do redakcji Kontaktu 24 internauta Jarek.
W pożarze samochodu nikt nie ucierpiał. Jak poinformował nas rzecznik prasowy bydgoskiej straży pożarnej Andrzej Kim, okoliczności zdarzenia bada policja.
am
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Podczas sobotniego ataku na krakowskim Rynku Głównym około 20 osób schroniło się w studiu tatuażu przy ulicy Grodzkiej. Właścicielka lokalu usłyszała strzały i krzyki, po czym otworzyła drzwi, wpuszczając uciekających ludzi do środka. Jak wynika z ustaleń prokuratury, tą samą ulicą przejeżdżał 24-letni napastnik.
Usłyszała strzały i otworzyła drzwi. W środku schroniło się 20 osób
Niedziela jest pierwszym dniem żałoby narodowej po tragedii w Krakowie. W sobotę na Rynku Głównym uzbrojony napastnik oddał strzały z samochodu, którym kierował. Zginęło sześć osób. Kilkanaście osób zostało rannych, w tym dwóch bohaterskich policjantów. Obaj zostali już wybudzeni ze śpiączki. W domu sprawcy znaleziono trzy ciała. W tvn24.pl relacjonujemy te wydarzenia na żywo.
Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Sześć osób nie żyje. Policjanci wybudzeni ze śpiączki
Na warszawskiej Białołęce zderzyły się tramwaj i autobus. Nie ma osób poszkodowanych. Były utrudnienia w ruchu.
