Kilkadziesiąt osób manifestowało dziś przed Pałacem Prezydenckim przeciwko wizycie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Rosyjski przywódca rozpoczął w poniedziałek oficjalną wizytę w Polsce. Demonstranci domagali się wyjaśnień ws. katastrofy smoleńskiej. Na Krakowskie Przedmieście, oprócz transparentów i flag przepasanych kirem, przynieśli styropianowy model, mający przypominać wrak prezydenckiego Tu-154.
Pod Pałacem Prezydenckim byli Reporterzy 24 - TO3 i WRA.
Dziś w Warszawie ma się odbyć jeszcze jedna manifestacja przeciwko wizycie Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Protestujący pojawili się również pod rosyjską ambasadą.
Podobne manifestacje odbywają się równolegle przed rosyjskimi konsulatami w Krakowie, Poznaniu oraz Gdańsku. Już wczoraj demonstranci manifestowali w stolicy małopolski. Na miejscu był Reporter 24 acik34.
Autor: ja//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
W poniedziałek rano w Białej Podlaskiej uzbrojony napastnik zastrzelił mężczyznę. Policja przekazała, że ofiarą jest 44-letni Rosjanin. Z ustaleń Roberta Zielińskiego z tvn24.pl wynika, że zabity to Siemion Skrepetski - artysta, krytyk Władimira Putina. Najpoważniej zakładaną przez policjantów hipotezą - dowiedział się nasz dziennikarz - jest egzekucja.
Strzały w Białej Podlaskiej, nie żyje jedna osoba. Znamy tożsamość zabitego
Rosja w nocy masowo zaatakowała Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiadomił, że Moskwa użyła w uderzeniach 70 rakiet i ponad 600 dronów. W Kijowie uderzono między innymi w klasztor Ławra Peczerska. W związku z atakami Polska poderwała myśliwce.
Nocny ostrzał Kijowa, Ławra Peczerska w ogniu. "Brutalny atak na naszych ludzi i nasze dziedzictwo"
Policja w Belfaście spodziewa się kolejnego niespokojnego wieczoru po tym, jak minionej nocy na ulicach miasta płonęły pojazdy w trakcie zamieszek. - Nikt nie wychodził, wszyscy się bali - relacjonował w rozmowie z BBC świadek zdarzeń. Resort dyplomacji przekazał informacje o Polakach przebywających na miejscu.
Zamieszki w Belfaście. Apel dyplomatów do Polaków przebywających w mieście
CLN, zwana demencją dziecięcą, to ultrarzadka, nieuleczalna choroba, która manifestuje się około trzeciego roku życia. Taka diagnoza dotyczy zaledwie kilkudziesięciorga dzieci w Polsce. W poszukiwaniu ratunku ich rodzice często decydują się na wyjazd z kraju. Dlaczego jedyna dostępna terapia nie jest refundowana w Polsce?
