Dachowanie przez zbyt szybką jazdę. Dwie osoby ranne
Kierowca peugeota nie zdążył wyhamować przez co zepchnął jadące przed nim renault na bariery energochłonne, a sam dachował. Do zdarzenia doszło w Opolu. Mężczyzna z peugeota i kierująca renault kobieta trafili do szpitala.
O zdarzeniu pierwszy zawiadomił redakcję Kontaktu 24 internauta. "Do wypadku doszło przed godz. 11 na ul. Nysy Łużyckiej. 23-latek jadący osobowym peugeotem nie zachował ostrożności i nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. W efekcie wjechał w tył jadącego przed nim renault" - relacjonował asp. Jarosław Waligóra, z zespołu prasowego policji w Opolu.
Jak wyjaśnił, siła uderzeniowa strąciła renault, którym kierowała 25-letnia kobieta, na bariery energochłonne, a 23-latek swoim samochodem dachował. "Obie osoby doznały obrażeń i trafiły do szpitala. Kobieta okazała się być mocniej ranna. Mężczyzna opuścił już szpital" - uzupełnił.
Poinformował, że obie osoby były trzeźwe. "Toczy się postępowanie pod kątem spowodowania wypadku" - mówił.
Autor: ap/aw
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Ktoś próbował oślepić laserem załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w czasie próby lądowania przy szpitalu na ulicy Szaserów w Warszawie. Na pokładzie maszyny była ranna osoba. Pierwsze informacje ze zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt24.
Ktoś oślepiał laserem pilota Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Sprawa trafiła na policję
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
W hali w Obornikach w Wielkopolsce wybuchł pożar. Nad miastem unosił się gęsty, czarny dym. Straż pożarna po kilku godzinach zakończyła gaszenie. Obecnie skupia się na zabezpieczeniu zbiorników. Wicewojewoda wielkopolska Karolina Fabiś-Szulc potwierdziła, że pożar nie zagraża ani zdrowiu i życiu mieszkańców Obornik, ani środowisku.
Ugaszony pożar w "zakładzie o zwiększonym ryzyku". Brak groźby skażenia Warty
Strażacy opanowali pożar, który w niedzielę rano wybuchł w pofabrycznej hali przy ulicy Targowej w Gorzowie Wielkopolskim. Budynek, w którym znajdował się park trampolin, wypalił się od środka. W pożarze nikt nie ucierpiał.
