Dachował na rondzie i staranował ogrodzenie
Wjechał na rondo ze zbyt dużą prędkością i zderzył się z Nissanem, a sam dachował i uderzył w ogrodzenie posesji. Mowa o kierowcy Opla, który po tym, jak wjechał w auto na skrzyżowaniu w Grudziądzu, zbiegł z miejsca zdarzenia. Policjanci zatrzymali mężczyznę w jego mieszkaniu. Zdjęcia dostaliśmy na Kontakt 24 od @Jacka.
"Około godziny 14.20 na rondo w Grudziądzu wjechał najprawdopodobniej ze zbyt dużą prędkością kierowca Opla. Doprowadził do zderzenia z Nissanem, potem dachował i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji" - opisuje zderzenie Jacek Jeleniewski z KMP w Grudziądzu. Kierowca Opla zbiegł z miejsca kolizji, a pasażer samochodu został lekko ranny. Kierowca Nissana nie odniósł żadnych obrażeń.
Jak twierdzi Jeleniewski, zbiegłego kierowcę Opla zatrzymano w jego mieszkaniu. "Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu" - wyjaśnia funkcjonariusz.
Autor: aj/jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Rosja w nocy masowo zaatakowała Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiadomił, że Moskwa użyła w uderzeniach 70 rakiet i ponad 600 dronów. W Kijowie uderzono między innymi w klasztor Ławra Peczerska. W związku z atakami Polska poderwała myśliwce.
Nocny ostrzał Kijowa, Ławra Peczerska w ogniu. "Brutalny atak na naszych ludzi i nasze dziedzictwo"
Przy ulicy Kolejowej stał samochód osobowy, w którego bagażniku zamknięte były koń i gołębie. Policja prowadzi postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Mężczyzna został w piątek zatrzymany. W sobotę usłyszał dwa zarzuty.
Zaparkowany samochód, w środku... koń i gołębie. Właściciel z zarzutami
- Źródło:
- Kontakt24
Policja w Belfaście spodziewa się kolejnego niespokojnego wieczoru po tym, jak minionej nocy na ulicach miasta płonęły pojazdy w trakcie zamieszek. - Nikt nie wychodził, wszyscy się bali - relacjonował w rozmowie z BBC świadek zdarzeń. Resort dyplomacji przekazał informacje o Polakach przebywających na miejscu.
Zamieszki w Belfaście. Apel dyplomatów do Polaków przebywających w mieście
CLN, zwana demencją dziecięcą, to ultrarzadka, nieuleczalna choroba, która manifestuje się około trzeciego roku życia. Taka diagnoza dotyczy zaledwie kilkudziesięciorga dzieci w Polsce. W poszukiwaniu ratunku ich rodzice często decydują się na wyjazd z kraju. Dlaczego jedyna dostępna terapia nie jest refundowana w Polsce?
Ta diagnoza zmusza całe rodziny do emigracji. Czy można to zmienić?
W Dąbrowie Górniczej, w której dorastała Maja Chwalińska, powstał mural przedstawiający tenisistkę. Nie znajduje się on w eksponowanym miejscu, ale przy zaniedbanych kortach na Gołonogu, gdzie jako mała dziewczynka zawzięcie trenowała.
