tvnpix

"Czy ta przyjaźń ma szansę?". Owczarek zaopiekował się zajączkiem

W domu Reportera 24 w Piskórce pod Warszawą pojawił się zajączek. W pysku przyniósł go owczarek Jogi. Pan Marcin wyniósł jednak zwierzaka do lasu, ale ten sam do nich wrócił. - Mój pies zaczął się opiekować zajączkiem, bronił go, a nawet nie pozwalał dotykać - opowiada. I przesyła zdjęcia i nagrania, na którym widać, jak Jogi nie spuszcza zajączka z oczu.

 

Pies Jogi znalazł malutkiego zająca, prawdopodobnie noworodka, w ogrodzie na terenie posesji Reportera 24. W pysku przyniósł go do domu.

- Przeczytałem w internecie, że nie powinno się udamawiać takich zwierząt, więc zdecydowałem się wynieść go poza posesję, do pobliskiego lasu. Mój pies jednak postanowił ponownie przyprowadzić zająca na naszą posesje. Zaskoczyło mnie to, ale postanowiłem ponownie odnieść zwierzaka do lasu. Jak się okazało, po pewnym czasie zając ponownie wrócił na moją posesję, tym razem zupełnie sam - opowiada nam Marcin.

"Zając też lgnął do psa"

I zadaje pytanie: Czy przyjaźń psa z zającem ma szansę przetrwać? - Mój pies zaczął się opiekować zajączkiem, bronił go, a nawet nie pozwalał dotykać. To normalne, gdyż owczarki są psami obronnymi. Zając też lgnął do psa. Chciał się z nim bawić i cały czas szukał kontaktu. Cały dzień spędził na naszej posesji, dokarmialiśmy go mlekiem. Pies miał nie lada frajdę z tego powodu - mówi Reporter 24.

To było w ubiegłą sobotę, ale w niedzielę zwierzak zniknął. Pojawił się ponownie w poniedziałek rano.

- Wziąłem go na rękę i przeniosłem zza ogrodzenia, na teren naszej posesji. Jogi się z nim bawił i go pilnował. Od około godziny 19 go nie widziałem, ale zajączek pojawia się regularnie - opowiada Marcin.

O tym, że zwierzęta różnych gatunków nic sobie nie robią z różnic między sobą, przekonała się również Reporterka 24 z Kletni (Łódzkie). Jej labrador zaprzyjaźnił się z kaczką. Opisywaliśmy Wam też historię małych kotków z Łopienników Dolnych-Koloni (Lubelskie), które straciły swoją matkę. Dość nieoczekiwanie schronienie znalazły pod opiekuńczymi skrzydłami... kury.

A czy Wy również spotkaliście się z przypadkami tak oryginalnych przyjaźni? Pochwalcie się swoimi historiami!

 

Autor: mp,mb//ank