Czarny dym nad supermarketem. Płonął dach
Pożar w budynku marketu budowlanego przy ulicy Radomskiej w Kielcach. Jak poinformowała straż pożarna, płonął dach budynku. Informację i nagranie otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Informację potwierdził mł. bryg. Mariusz Góra z kieleckiej straży pożarnej.
- Około godziny 9.30 doszło do pożaru dawnego marketu budowlanego. Pożar jest już opanowany, płonęło ocieplenie dachu o powierzchni około 250 metrów kwadratowych - poinformował strażak.
Po godzinie 12 zakończono akcję gaśniczą i prace rozbiórkowe styropianowej konstrukcji. Jak zapewnił mł. bryg. Mariusz Góra, zniszczeniu nie uległy elementy stałe budynku. Dodał, że nie było żadnego zagrożenia dla okolicznych budynków.
Na miejscu było 10 zastępów straży pożarnej.
Autor: mb/ak
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Przebita przednia szyba, kierowca busa raniony w twarz. Śledczy badają, co się stało na drodze wojewódzkiej numer 163 pomiędzy Wałczem a Czaplinkiem (Zachodniopomorskie). Informację otrzymaliśmy na Kontakt24.
Dziura w szybie busa, ranny kierowca. Śledczy sprawdzają, co się stało na drodze
Nastolatka została zaatakowana przez nieznanego sprawcę w parku w Rawie Mazowieckiej (Łódzkie). Dwa dni po zdarzeniu zatrzymano 40-letniego mężczyznę, który usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany.
Nastolatka zaatakowana w parku miejskim. Areszt dla 40-latka
W środę przy ulicy Franciszkańskiej w Sosnowcu na samochodzie eksplodował nieduży ładunek wybuchowy. Zatrzymano 45-letniego mężczyznę.
Ładunek eksplodował na samochodzie. 45-latek w rękach policji
Dziecko siedzące na kolanach kierowcy, samochód jadący ulicą i telefon w ręce prowadzącego - taką scenę nagrała córka pana Pawła podczas przejazdu przez Poznań. Według autora nagrania kierowca jedną ręką trzymał dziecko i prowadził samochód, a w drugiej miał telefon.
Dziecko na kolanach kierowcy, telefon w drugiej ręce. Nagranie
Łoś znalazł się na torach Dworca Centralnego w Warszawie. Nagranie pokazujące zwierzę biegające po peronie otrzymaliśmy na Kontakt24. - Ludzie byli zszokowani. Gdy pojawiły się pierwsze głosy o łosiu, niektórzy myśleli, że to żart. Potem już każdy chwycił za telefon i zaczął nagrywać - powiedział nam jego autor.
Na torach na Dworcu Centralnym w Warszawie znalazł się łoś. Ruch pociągów został sparaliżowany. Na miejsce wezwano łowczego.
