Jazda samochodem na oleju opałowym? Można tylko spekulować, bo kierowca pojazdu nie został zatrzymany przez policję. Ale jedno jest pewne - samochód pozostawiał za sobą chmurę dymu, która pogarszała warunki na drodze w Tychach. Wideo nadesłał redakcji Reporter 24 DamianTychy.
Komenda Miejska Policji w Tychach nie miała dzisiaj informacji o dymiącym samochodzie. "Nie został dzisiaj zatrzymany żaden kierowca w tej sprawie" - informuje dyżurny.
Mandatu by nie dostał
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy eksperta ruchu drogowego, dr. inż. Jacka Pok. "Kierowcy, zatrzymanemu przez policję w takim przypadku, nie można wystawić mandatu" - tłumaczył specjalista i opisał całą procedurę prawną, obowiązującą w takich przypadkach.
"Policja zatrzymuje dowód rejestracyjny i kieruje pojazd do badań stężenia dymu. Jeśli okaże się, że samochód przekracza normy, kierowcy wystawia się mandat" - wyjaśniał dr. Pok. Zwrot dowodu rejestracyjnego następuje dopiero po usunięciu usterki, która powodowała zadymienie pojazdu.
Autor: aj//jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Policjanci z Łodzi zatrzymali mężczyznę, który jest podejrzewany o brutalne pobicie pana Piotra, który z poważnymi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Powodem ataku miało być błędne przekonanie napastnika, że Łodzianin pochodzi z Ukrainy.
Krzyknął: wynoś się stąd, Ukraińcu. I zadał dwa ciosy
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
