Boston - smutne miasto. Relacja Polaka
Od zamachu w Bostonie minęło już kilka dni, ale Amerykanie nadal nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Okolice miejsca, w którym doszło do zamachu zdobią kwiaty, amerykańskie flagi, maskotki i listy z wyrazami współczucia. Częstym obrazem, który z pewnością zapisze się w historii Bostonu, są kordony policji i oddziały wojska. Relację z czwartkowej wizyty w Bostonie, a także zdjęcia nadesłał na Kontakt 24 Jakub Siwiaszczyk, opolanin mieszkający obecnie w pobliskim Needham Heights.
W poniedziałek w wyniku dwóch wybuchów w pobliżu mety maratonu w Bostonie zginęły trzy osoby, a ponad 170 zostało rannych.
W piątek rano czasu polskiego rozpoczęła się policyjna obława za Dżocharem Carnajewem - drugim z braci podejrzanych o dokonanie zamachu. Jego starszy brat, Tamerlan, zginął w strzelaninie z policją.
"Wszędzie mnóstwo policji. Dostaliśmy sms-y, by nie wychodzić z kampusu" - relacjonowała w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 Ewa Tyliszczak, mieszkająca w Bostonie studentka z Polski. ZOBACZ JEJ RELACJĘ
Po trwającej blisko dobę obławie, udało się schwytać Dżochara Czarnajewa. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT
Autor: ak//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
W niedzielę rano na warszawskiej Białołęce policjanci zostali wezwani do awanturującego się mężczyzny. Interwencja zakończyła się reanimacją 37-latka, który został przewieziony do szpitala. Tam zmarł.
Dwa wezwania na policję. "W trakcie obezwładniania stracił przytomność". 37-latek nie żyje
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Gęsty dym unosi się nad Charnowem pod Ustką (Pomorskie). To skutek pożaru zakładu produkującego aerozole. Na miejscu pracuje 60 zastępów ochotniczej i państwowej straży pożarnej. Pożar nie jest opanowany - akcja gaśnicza może potrwać do poniedziałku. Nie ma osób poszkodowanych.
Płonie fabryka aerozoli na Pomorzu. W akcji bierze udział robot gaśniczy
- Źródło:
- tvn24.pl
Na drodze ekspresowej S6 za węzłem Płoty doszło do groźnego wypadku. Samochód osobowy zjechał na przeciwległy pas, uderzył w bariery i dachował. W aucie podróżowały cztery osoby, wszystkie trafiły do szpitali. Zdjęcia z wypadku dostaliśmy na Kontakt24.
Wypadek na S6. Auto przebiło bariery i dachowało, cztery osoby w szpitalach
W Alei Stanów Zjednoczonych w płomieniach stanął autobus miejski linii 411. Nad Warszawą unosiły się kłęby czarnego dymu. Nie ma osób poszkodowanych.
Autobus w płomieniach i ogromny słup dymu. Nagranie z Warszawy
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
