W centrum Poznania wymiana nawierzchni... w kratkę. Powodem jest zaparkowany samochód, który zablokował prace ZDM-u. Zdjęcie ukazujące drogowy absurd przesłał do naszej redakcji internauta Bartosz.
Wymiana asfaltu na ul. Zeylanda w Poznaniu zakończyła się w dość niespotykany sposób. Pomimo wcześniejszych komunikatów Zarządu Dróg Miejskich, jeden z mieszkańców zapomniał usunąć auto z drogi. Drogowcy nie czekając na właściciela samochodu, tam gdzie mogli położyli nową nawierzchnię, a resztę terenu zabezpieczyli.
"Jak widać mamy nowiutki asfalt, ale zabrakło trochę odwagi na odholowanie zaparkowanego samochodu. Jest więc blokada, są też barierki ochronne, zabrakło jedynie lawety, żeby zabrać samochód... Efekt - nowiutka droga i pewnie za jakiś czas nowiutkie łaty" - żartobliwie podsumował Bartosz Pisarski.
eg
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
