Znowu karambol na A4. W przeciągu 20 minut na odcinku jednego kilometra, w trzech różnych wypadkach zderzyło się dziewięć pojazdów. W nocy na tej samej autostradzie w karambolu uczestniczyły 33 auta, a utrudnienia trwały do rana.
Seria wypadków zdarzyła się na jednokilometrowym odcinku autostrady A4 (pomiędzy 138 a 139 km) w czwartek rano. Jak poinformowała Magdalena Kruaze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, w odstępach kilkuminutowych doszło do trzech kolizji. W jednej samochód uderzył w barierkę, w drugiej zderzyło się sześć samochodów, a w trzeciej dwa. W sumie zderzyło się dziewięć samochodów.
W wypadkach nikt nie został ranny. Autostrada jest już całkowicie przejezdna.
Autor: //ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
W piątek na zjeździe z Trasy Siekierkowskiej kierująca samochodem osobowym najechała na bariery. Od rana w Warszawie utrzymuje się mgła, która utrudnia ruch w niektórych częściach miasta.
Straciła panowanie nad autem. Samochód zawisł na barierce
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Nie żyje 45-letni kierowca samochodu dostawczego, który w rejonie dworca kolejowego w Katowicach zderzył się z autobusem. Mężczyzna prawdopodobnie zasłabł. Do zderzenia doszło po tym, jak jego pojazd stoczył się ze wzniesienia.
Samochód dostawczy stoczył się i uderzył w autobus. Kierowca nie żyje
Kierowca Porsche zaatakował starsze małżeństwo na skrzyżowaniu w Warszawie. Bił i kopał kobietę, wdał się z szamotaninę z dwoma mężczyznami, którzy próbowali go zatrzymać. Policja ustaliła personalia agresora.
Kierowca bił i kopał ludzi na skrzyżowaniu. Policjanci już wiedzą, kto to jest
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
58-letni mieszkaniec Legnicy trafił do aresztu po śmierci swojej żony. Według śledczych podczas domowej awantury zadał kobiecie cios nożem. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń, których skutkiem była śmierć.
Kobieta zginęła od ciosu nożem. Mąż trafił do aresztu
Placówki rehabilitacyjne wykonują świadczenia, ale na znaczną część pieniędzy muszą zaczekać do przyszłego roku. Dla małych i średnich przychodni oznacza to konieczność finansowania świadczeń z własnej kieszeni, ale niektóre już sygnalizują, że ich na to nie stać. Pacjenci na rehabilitację muszą więc zaczekać… nawet powyżej roku.
