11-latka zginęła pod kołami samochodu
11-letnia dziewczynka zginęła w sobotę po południu pod kołami samochodu osobowego. Do wypadku doszło na trasie katowickiej w Warszawie. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że dziecko wbiegło na jezdnię bez uprzedniego zatrzymania przed przejściem dla pieszych. Informację otrzymaliśmy na Kontakt 24 od naszego internauty.
Do wypadku doszło na trasie katowickiej na wysokości ul. Mszczonowskiej, na nitce w kierunku Warszawy.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że 11-letnia dziewczynka nie zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, wbiegła na jezdnię wprost przed nadjeżdżające auto. Dziecko zginęło na miejscu. Na miejscu jest policja i prokurator. Kierowca samochodu, który potrącił dziewczynkę był trzeźwy- powiedziała w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 podkom. Dorota Nowak z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Policja wyznaczyła objazd łącznikiem pomiędzy trasą katowicką i Aleją Krakowską.
Autor: mmt//jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
