tvnpix

"Anakonda" po rodzącą. Szpital: chciała rodzić w Szwecji, ale wróciła ze względu na koszty

Akcja porodowa na promie wracającym ze Szwecji. Podczas rejsu, około 40 mil morskich od Rozewia, jedna z pasażerek w zaawansowanej ciąży zaczęła rodzić. Na pomoc przyleciał należący do Marynarki Wojennej śmigłowiec "Anakonda". 22-letnia kobieta urodziła już w szpitalu w Gdyni. Jak podała dyrekcja placówki, ciężarna najprawdopodobniej chciała urodzić w Szwecji, ale koszty opieki okazały się zbyt wysokie. Zdecydowała się więc wrócić na prom.

Film przedstawiający nietypową interwencję śmigłowca Marynarki Wojennej zamieściła w serwisie Kontaktu 24 @Marcelka. "Wybrałyśmy się z koleżankami w rejs do Szwecji. W drodze powrotnej pani z załogi podała przez głośnik, że muszą przerwać rejs, bo mają akcję porodową. Statek zatrzymał się, a po 15 minutach pojawił się śmigłowiec" - relacjonowała autorka nagrania.

Informację o nietypowej akcji potwierdziła Agnieszka Zembrzycka-Kwiatkowska, rzeczniczka Stena Line Polska - operatora promu.

"Sytuacja miała miejsce na pokładzie promu Stena Spirit wracającego z Karlskrony do Gdyni. W sobotę po południu, 40 mil morskich od Rozewia okazało się, że jedna z pasażerek weszła w pierwszą fazę akcji porodowej" - mówiła w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 rzeczniczka. "Wezwano pomoc medyczną. Kapitan promu podjął równocześnie decyzję o podpłynięciu do pobliskiej platformy, gdzie znajdowały się służby medyczne. Lekarz z platformy został podjęty na statku, a w tym samym czasie nadleciał śmigłowiec" - relacjonowała rzeczniczka.

Barbara Kawińska, dyrektor ds. medycznych Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni, o stanie matki i dziecka / TVN24
Barbara Kawińska, dyrektor ds. medycznych Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni, o stanie matki i dziecka / TVN24

"Liczyła na to, że urodzi w Szwecji"

Jak powiedziała w poniedziałkowej rozmowie z TVN24 Barbara Kawińska, dyrektor ds. medycznych Szpitala Morskiego w Gdyni, wszystko wskazuje na to, że pani wybrała się na tzw. turystykę medyczną. "Liczyła na to, że urodzi w Szwecji" - mówiła. Jak relacjonowała Kawińska, gdy jednak przedstawiono pacjentce rachunek za poród w tamtejszym szpitalu, ciężarna kobieta doszła do wniosku, że nie ma takich środków i z powrotem wsiadła na prom. Wtedy zaczęła się akcja porodowa.

Szczęśliwe rozwiązanie

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Jak powiedziała Kawińska, pacjentka trafiła do szpitala w Gdyni w pierwszej fazie porodu. Była w stanie dobrym. Kobieta urodziła dziewczynkę. "Dziecko otrzymało dziewięć punktów w dziesięciostopniowej skali Apgar" - mówiła.

Zarówno noworodek jak i pacjentka czują się dobrze. Prawdopodobnie we wtorek opuszczą szpital.

Marynarka Wojenna na pomoc rodzącej

Zaalarmowana o sytuacji czteroosobowa załoga należącego do Marynarki Wojennej śmigłowca "Anakonda" podjęła z pokładu statku rodzącą kobietę, jej męża i lekarza.

"Takiej akcji sobie nie przypominam. Na pokładzie śmigłowca podejmujemy zazwyczaj osoby poszkodowane" - relacjonował kmdr ppor. Czesław Cichy, rzecznik Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.

"Myślę, że załoga śmigłowca miała z tyłu głowy, że do narodzin może dojść na pokładzie. Dzieci rodzą się jednak w różnych sytuacjach - w tramwajach, w pociągach... Ludzie sobie radzą. Nasz ratownik ma właściwe przeszkolenie, a na pokładzie znajdował się też lekarz, był także mąż do pomocy. Jestem pewien, że załoga by sobie poradziła" - powiedział  kmdr ppor. Cichy.

Czesław Cichy, oficer prasowy Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, o porodzie na promie / TVN24
Czesław Cichy, oficer prasowy Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, o porodzie na promie / TVN24

Autor: ak//tka

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.