MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

"ZŁOTY POCIĄG" widmo

Wałbrzych. Saperzy rozpoczęli badania na 65 km.

Wojska Saperskie dowiozły na teren wskazany przez znalazców i Urząd Miejski w Wałbrzychu specjalistyczny sprzęt pomiarowy i najnowocześniejsze trzy georadary.

Około godziny 14 odbył się briefing przy moście i strefie badań. Przyjechały Władze Miasta Wałbrzycha oraz Szef jednostki rozminowania.
Poinformowano Media o tym że zostaną zainstalowane urządzenia pomiarowe. Wiadomo że mają to być zainstalowane w trzech miejscach wytypowanych czujniki chemiczne, bakteriologiczne i radiacyjne. Wojsko będzie wiercić na głębokość do 1 m. Wojsko ma użyć sprzętu jaki był używany w Afganistanie i Iraku.
Badania nie wymagają głębszych wierceń niż te, które zostały zaplanowane.

Badania będą trwały do 3 października. Po tym terminie będzie wiadomo co w tym nasypie się znajduje! Jak na razie można powiedzieć że "ZŁOTY POCIĄG" może być pociągiem zagadek!

Na spotkanie przyjechał znawca tematu i wieloletni badacz Pan Tadeusz Słowikowski. Trochę później zjawił się Pan Piotr Koper w asyście Prawnika i przyjaciół.
Były również inne ciekawe osoby, które są związane ze zgłaszaniem innych miejscówek w Wałbrzychu i okolicy.

Pewna Historia być może jakiegoś pociągu.
W Brzegu Dolnym była fabryka chemiczna na terenie której produkowano gaz bojowy TABUN. Niemieckie jednostki SS kilka razy odbijały z rąk Sowietów fabrykę.
Po odbiciu za którymś razem z zakładów tych wywieziono od 5500 do 12000 ton tego drogocennego ładunku. Był to drogocenny ładunek chemiczny, który nie mógł wpaść w ręce Sowietów. Jedyną drogą ucieczki tego transportu była linia kolejowa w kierunku Jelenia Góra a później Czechy i Austria. Droga wiodła przez Wałbrzych.
Wiadomo że wspomniany transport wyruszył z Brzegu Dolnego w kierunku Gór Wałbrzyskich, minął Świebodzice i po drodze zaginął. Pociągi w tym czasie były wyposażane
w działka przeciwlotnicze i inne do ochrony składu. Być może jeśli jest tam coś !!! To nie można wykluczyć że ładunek znajduje się na niskich lorach i został wprowadzony do jakiejś sztolni właśnie na 65 km. Nie można też wykluczyć że... W tym czasie ewakuowano wojsko i ludność cywilną. Jeśli była tylko jedna droga ucieczki a na wagonach znajdowały się pojazdy różnego typu i przeznaczenia to za pewne posłużyły jako ruchomy skład pancerny nie będąc Pociągiem pancernym.
Pojazdy takie mogły operować na szynach jak i w terenie. Z Wrocławia i okolic ewakuowano co się dało. Więc możliwe że przy okazji do składu dorzucono coś jak materiały szlachetne i kruszec. Tego nie można wykluczyć.
W miejscu tym wskazanym przez znalazców była prawdopodobnie podziemna fabryka zbrojeniowa. Produkcja chemiczna, bądź coś innego tam produkowano. Przy takich obiektach jak np Pociąg pancerny czy inny schowany Niemcy zakładali ładunki wybuchowe. Były to miny porcelanowe i szklane. W dzisiejszych czasach są nadal nie wykrywalne. Dla tego też nasze Wojsko polskie przygotowało specjalistyczny sprzęt. Aby wykluczyć prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożeń dla ludności cywilnej.
Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.

 

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.