MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Złote wydry

  • Zdjęcia, które warto zobaczyć
    Zdjęcia, które warto zobaczyć

    Top foto

    Zdjęcia, które warto zobaczyć

Czerwony, czerwony , czerwony, tak niebo najczęściej koloryzuje zachód słońca przy silnych mrozach . Zimą , mamy jeszcze jeden ciekawy odcień zachodzącego Słońca, jest to złoto-żółty odbity od tafli wody znajdujące się na zamarzniętym akwenie. Warunek, temperatura powinna być w granicach „-3+5 „ . Tak wynika z moich obserwacji Tym razem, na mojej wyprawie zagrał złoty kolor. Od dawna, chodził mi po głowie kadr w złotym Słońcu. Nie myślałem ,ze będzie w tym wszystkim taki bonus. WYDRY. Tego dnia spotkaliśmy je kilkakrotnie w aktywności porannej i czekaliśmy czy uda się w okresie popołudniowym. Ale po kolei. Dzienna dodatnia temperatura, lekko rozpuściła śnieg na lodzie, co utworzyło oczka wodne chłonące kolor nieba i budujące odbicia. To wszystko było w naszych marzeniach fotograficznych. Póki co , jedziemy samochodem przez rozlewiska Biebrzy, mijamy kolejny kanał odwadniający, w pewnej chwili koleżanka błyskawicznie zatrzymuje samochód i krzyczy wysiadaj. Wiedziałem ,ze jest pożar, tylko jeszcze nie wiedziałem gdzie, ten okrzyk był wręcz euforyczny. Chwile potem wszystko było już jasne, dojrzała 200 m dalej dwie wydry pędzące w naszym kierunku, nawet nie podnosiła lornetki do oczu tak sytuacja była klarowna. I to był ten ważny moment adrenaliny fotograficznej. Pytania szargały komórkami ,co będzie dalej ? jak się zachowają, kiedy znikną z pola widzenia. Trzymając aparaty, trzymamy kciuki, niech to się nie kończy. Mamy wymarzona sytuacje do kadru. W złotej poświacie na śniegu , oczkach wodnych rozmarzniętego lodu , śniegu, wszystko lśni na złoto. Migawki strzelają a wydry coraz bliżej , bez stresu i lęku pędzą jak oszalałe w nasza stronę. Wszystko jak na zamówienie, Biebrza kolejny raz nie zawiodła, a ten nasz film dzieje się naprawdę. W takich chwilach czas pędzi jak oszalały a my w duszy krzyczymy po raz kolejny, chwilo trwaj. Wydry są dwie, Zatrzymują się co jakąś chwilkę i szukają dojścia z lodu do wody. Uderza mnie ich wielkość, nie myślałem, ze są aż tak duże. Długość ciała sięga do 90 cm, według mnie nasze okazy były wielkości dużego jamnika jak nie większe. Waga do 10 kg. Pożywienie podstawowe to ryby, zimowa pora znikają pod lodem na 10-15 sek i już jest ryba. Skorupiakami tez nie gardzą. Ich dom, to nora do której wejście znajduje się pod wodą, maja tez kanały wentylacyjne. Występują w całej Polsce ale dość rzadko. Już wiem ,ze ruszę kolejny raz fotografować wydry, zima i lód na rzece to doskonały okres na obserwacje