MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Z Walentynkami to jest trochę

Z Walentynkami to jest trochę tak, jak z coca colą. Kto chce, ten pije. Jestem z pokolenia, które pożądało kiedyś brakujących "towarów". Obecnie jest w czym wybierać, ba, jest nadmiar, a czasem i przesyt wszystkiego. Każdy zatem znajdzie coś dla siebie. Importowane święto więc mi nie przeszkadza. Napędza koniunkturę, a to zdrowy objaw ekonomiczny. Jeśli złożyć te zalety, i wyjątkową celebrację we dwoje, może wyjść całkiem romantyczna mieszanka. Bowiem ważnym jest, jak my sami wyrażamy nasze uczucia względem siebie. Nie tylko od wielkiego dzwonu (czytaj, serducha ;) ale i na co dzień.