Zamknięty

Pisze o tym:

23 reporterów

Dodano:

23 materiały

Wasze opinie o projekcie wprowadzenia opłaty paliwowej

Prezes Jarosław Kaczyński poinformował, że PiS wycofał się z podwyżki opłaty paliwowej. "Będziemy szukać innych metod na zgromadzenie środków potrzebnych na budowę. Na pewno nie będziemy sięgać do kieszeni obywateli" powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Od chwili pojawienia się projektu, który zakładał podwyżkę nawet o 25 groszy na litrze paliwa, wzbudzał on wiele kontrowersji, również wśród komentujących w naszym gorącym temacie.

PiS przygotował projekt podwyżki opłaty paliwowej

PiS przygotował projekt podwyżki opłaty paliwowej, Foto: Shutterstock | Wideo: tvn24

Po poniedziałkowym spotkaniu władz Prawa i Sprawiedliwości, partia wycofała się z projektu ustawy, który zakładał podwyżki cena paliw. - Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości podjęło decyzję o wycofaniu ustawy paliwowej, co nie oznacza, że wycofujemy się z konieczności pomysłu wsparcia samorządów, szczególnie tam, gdzie to wsparcie jest niezbędne do tego, aby polepszyć jakość i stan dróg gminnych, powiatowych. Ale tutaj decyzja zapadła, że to wsparcie na pewno będzie miało miejsce, natomiast nie poprzez kieszenie Polaków - powiedział TVN24 BiS wicemarszałek sejmu Joachim Brudziński.

Ryszard Terlikowski zapewnił, że podwyżka była hipotetyczna i praktycznie miało jej nie być. Szef partii dodał również, że podczas spotkania nie było protestów przeciwko wycofania projektu, choć przyznał, że obył się spór dotyczący tego tematu.

WIĘCEJ O WYCOFANIU USTAWY CZYTAJ NA TVN24BIS.PL

Kontrowersyjny projekt ustawy

Prawie cztery godziny trwała zeszłotygodniowa debata nad projektem Funduszu Dróg Samorządowych, zgłoszona przez grupę posłów PiS. Projekt ten zakładał m.in. dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Fundusz miał zasilać nową opłatę paliwową w wysokości 20 groszy za litr. Wraz z podatkiem VAT oznaczało to dodatkowe 25 groszy w cenie litra paliwa.

W projekcie ustawy zaznaczono, że głównym źródłem przychodów FDS miały być wpływy z nowo wprowadzanej opłaty drogowej. Podlegać jej miało wprowadzanie na rynek krajowy paliw silnikowych oraz gazu, wykorzystywanych do napędu silników spalinowych. Według projektu stawka opłaty drogowej miały wynosić odpowiednio 200 zł za 1 tys. litrów benzyny lub oleju napędowego i 369,69 zł za 1000 kg gazów i innych wyrobów.

W uzasadnieniu projektu podkreślano, że "zaproponowane zmiany mają zapewnić większą ilość oraz stabilność środków finansowych na dofinansowanie dróg samorządowych oraz zwiększenie elastyczności w wydatkowaniu tych środków dzięki rezygnacji z planowania corocznego".

Sprzeciw opozycji

Projekt został skrytykowany przez opozycję. Zdaniem Nowoczesnej pieniądze z tzw. opłaty paliwowej trafiłyby na realizację obietnic wyborczych PiS. PO zażądała, by PiS wycofał się z projektu, który podwyższa opłaty za paliwo. Podczas debaty Ryszard Petru stwierdził, że jest to podatek, który uderzy w najbiedniejszych.

Ostrych słów krytyki nie szczędził Grzegorz Schetyna. - Oszukiwaliście w kampanii wyborczej, a dzisiaj podnosicie podatki. Nie ma rządu, wiceminister Szmit schowany pod ławką. Nie dziwię się, że się wstydzi tego projektu, ale nie tylko wiceminister Szmit się wstydzi. Wy się wstydzicie. Tylko 66 z was podpisało się pod tym haniebnym projektem. Boicie się tego projektu, boicie się Polakom spojrzeć w oczy - powiedział lider PO.

Paweł Kukiz ocenił projekt jako przykład kolejnego "łupienia obywateli". - Szukacie pieniędzy na drogi, szukacie ich w kieszeniach podatników, natomiast te pieniądze są w gabinetach "Misiewiczów", w przeroście urzędniczym, w komendach głównych policji, w komendzie głównej straży pożarnej, te pieniądze są w nowych BMW po 1,5 mln zł sztuka" - mówił lider Kukiz'15.