tvnpix

"Świat na to patrzy i palcem nie kiwnie". Czy sankcje zatrzymają przemoc na Ukrainie?

"Pozostaje się modlić, bo Unia boi się Rosji" - piszecie rozczarowani brakiem sankcji wobec Ukrainy, gdzie na Majdanie miały miejsce krwawe protesty. Wielu z Was jest zdania, że tylko w taki sposób można by uchronić naszych wschodnich sąsiadów przed dalszym rozlewem krwi. Niektórzy z Was oceniają, że konflikt, to wewnętrzna sprawa Ukrainy. Zapraszamy do dyskusji: czy świat zachodni powinien podjąć kroki wobec Ukrainy? Piszcie do nas na Kontakt 24.


W środę w starciach między antyrządowymi demonstrantami a siłami MSW w Kijowie, wg. informacji przekazanych przez ochronę Majdanu, śmierć poniosło 25 osób. Liczbę rannych szacuje się od kilkuset do 1000. Z kolei Ministerstwo Zdrowia Ukrainy poinformowało, że w starciach śmierć poniosło 25 osób. Czytaj relację Polki, która mieszka tuż przy Majdanie

"Wprowadzenie stanu wyjątkowego"

Do zamieszek doszło w związku z decyzją władz państwa o wprowadzenia ograniczenia w ruchu do stolicy Ukrainy. Decyzję tę media oceniły jako wprowadzenie stanu wyjątkowego. Wcześniej władze Kijowa zamknęły metro, które jest podstawowym środkiem transportu w tym mieście. Zdaniem demonstrantów wojna domowa już się rozpoczęła. Barykady nadal płoną. Demonstranci szykują koktajle Mołotowa. Czytaj więcej na tvn24.pl

Wcześniej prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz, spotkał się z przedstawicielami opozycji, m.in. Witalijem Kliczko, ale rozmowa zakończyła się fiaskiem. Opozycja protestuje na Majdanie Niepodległości od listopada ub. r., kiedy to nie została podpisana umowa stowarzyszeniowa oraz umowa o pogłębieniu i wszechstronności wolnego handlu z Unią Europejską.

"Unia zajmuje się wędzoną kiełbasą"

Krytycznie odnosicie się do faktu, że sytuacja na Majdanie Niepodległości od dawna była napięta, a mimo to środowisko międzynarodowe nie podjęło radykalnych kroków. "Tam już jest wojna domowa"; "to piekło"; "dlaczego nikt nic nie robi?" - alarmujecie.

"Unia (Europejska - red.) zajmuje się tylko bzdetami np. wędzoną kiełbasą! Rosja tylko czeka, żeby wpaść na Ukrainę" - napisał @bolo. "Świat na to patrzy i palcem nie kiwnie" - ubolewa @Michalina.

@Historyk idzie o krok dalej. Uważa, że interwencja innych krajów nie jest możliwa. "Szkoda patrzeć jak kraj naszych sąsiadów jest niszczony każdego dnia... Pozostaje się modlić, bo Unia boi się Rosji i w rezultacie kolejnej wojny" - prognozuje.

"Nie powinniśmy się wtrącać"

Pojawiają się jednak i głosy, że dążenia Ukrainy nie wymagają zewnętrznego wsparcia. "Ukraina sama sobie poradzi. Nie powinniśmy się wtrącać w ich sprawy. A Pan Tusk zająć się powinien bezrobociem w kraju i nie wypowiadać się na temat Ukrainy" - ocenia @Michał.

Podobnego zdania jest internauta o nicku Husar966. "Niech Ambasada Polska na Ukrainie powie wszystkim naszym rodakom, aby nie uczestniczyli w tych demonstracjach. Pora na Polską Partie na Ukrainie. Powinni walczyć o swoje Kresy. Dosyć Upowców na terenie Kresów" - zaapelował.

Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Czy problemy na Ukrainie powinny być poruszane na arenie międzynarodowej? Czy Polska powinna się "wtrącać"? Czekamy na Wasze opinie i komentarze. Możecie je wysyłać na kontakt24@tvn.pl lub zamieszczać pod artykułem.

Autor: ap/aw