Moja przejazdzka rowerem po ulicach Beverly Hills mogla sie skonczyc tragicznie. Zazwyczaj "nie wierze" innym kierowcom i to mnie dzisiaj uratowalo. Na jednym ze skrzyzowan zauwazylem zblizajacy sie samochod i mloda dziewczyne calkowicie pochlonieta pisaniem na smartfonie SMS-a - jak sadze. Zatrzymalem sie i to mnie chyba uratowalo, bo ona przejechala znak STOP. Mysle, ze wreszcie katem oka dostrzegla przeszkode na swojej drodze, czyli mnie i dopiero wtedy zahamowala.