tvnpix
Fragment policyjnego pościgu uchwycił Reporter 24, Foto: Krzywy, Kontakt 24

Samochód nie zatrzymał się do kontroli, policjanci ruszyli w pościg. "Strzały oddał, widziałaś?"

Zakopiańscy policjanci ścigali auto, którego kierowca - pędząc z prędkością 140 kilometrów na godzinę - nie zatrzymał się do kontroli drogowej. W chwili, gdy kierowca próbował wjechać w policjantów, padły strzały. Prawdopodobnie ten moment zarejestrował Reporter 24 Krzywy, od którego otrzymaliśmy nagranie.

Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem, 1 listopada policjanci prowadzący kontrolę drogową w ramach akcji Znicz w Białym Dunajcu namierzyli samochód, który - jadąc z prędkością 140 km/h - wymijał i wyprzedzał inne auta.

Jak zaznaczył rzecznik prasowy zakopiańskiej komendy asp. sztab. Roman Wieczorek, kierowca samochodu nie zareagował na sygnały policji do zatrzymania auta.

Z informacji rzecznika wynika, że policjanci rozpoczęli pościg za uciekającym autem. W tym samym czasie dyżurny zakopiańskiej komendy wysłał kolejny radiowóz na osiedle Ustup, na wjeździe do Zakopanego, gdzie kierowca samochodu jadąc z dużą prędkością próbował staranować policjantów. Padły strzały, ale kierowcy udało się uciec w kierunku Zakopanego. Kolejne radiowozy wysyłano na rondo na Chramcówkach, przy głównym wjeździe do miasta.

"Jezus... strzały!"

Na przesłanym redakcji Kontaktu 24 nagraniu widać migające w oddali policyjne światła, słychać też sygnały dźwiękowe. Po chwili w kadrze pojawia się jadące z dużą prędkością auto, które przejeżdża tuż obok funkcjonariuszy, za nim jedzie radiowóz.

Słychać też dwa odgłosy przypominające wystrzał z broni palnej. - Jezus... Strzały! Ja pierdzielę - komentuje Reporter 24. - Gonią kogoś - odzywa się jadąca z nim kobieta. - Policja blokadę robi - dodaje mężczyzna. - Strzały oddał, widziałaś? - pyta autor nagrania.

- Mieliśmy świadomość tego, że zaledwie 200 metrów dalej znajduje się ulica Nowotarska, przy której jest cmentarz, mnóstwo pieszych, którzy na wyłączonym odcinku jezdni są zagrożeni tym co się może dziać. Za wszelką cenę staraliśmy się wyeliminować tego potencjalnego zabójcę z ulicy - opowiadał asp. sztab. Wieczorek. Ostatecznie kierowca widząc policyjną blokadę uderzył w inny samochód i zatrzymał się na ogrodzeniu. Wewnątrz auta byli mężczyzna i kobieta.

Czytaj więcej na tvn24.pl.

Autor: KB,popi/adso,rzw Źródło: PAP, Kontakt 24