Zamknięty

Pisze o tym:

314 reporterów

Dodano:

316 materiałów

"Rodzice chcą upchnąć dzieci w szkołach". "Tyramy, drodzy nauczyciele, na Wasze pensje"

Wielkie emocje w środowisku nauczycielskim budzi cały czas list minister edukacji do rodziców ws. przerwy świątecznej w szkołach. Joanna Kluzik-Rostkowska przypomina w nim, że szkoła ma obowiązek zająć się uczniami również podczas świąt i prosi, by zgłaszać wszelkie uwagi w tej sprawie pod specjalny numer telefonu i adres mailowy. Zdaniem nauczycieli, jest to "zachęcanie rodziców do składania donosów". Do redakcji Kontaktu 24 cały czas docierają Wasze opinie w tej sprawie – dotyczące nie tylko listu pani minister, ale i pracy nauczycieli. Czekamy na więcej! Dołączcie do naszego gorącego tematu i weźcie udział w dyskusji.

Nauczyciele kontra MEN (materiał programu "Polska i Świat" Źródło: tvn24

Wszystko zaczęło się od listu otwartego do rodziców. Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska napisała w nim, że czas przerwy świątecznej w szkołach, to dni wolne od nauki dla uczniów, ale nie dni wolne od pracy dla nauczycieli. Wyjaśniła, że chodzi o zapewnienie opieki dzieciom w tym czasie. Podkreśliła jednocześnie, że nauczyciele - tak jak wszyscy - mają wolne jedynie w dni świąt (czyli 25 i 26 grudnia oraz 1 stycznia).

Jednocześnie szefowa MEN podała numer telefonu i adres mailowy, pod którymi rodzice mogą zgłaszać wszelkie uwagi i wątpliwości dotyczące opieki nad dziećmi w okresie przerwy świątecznej w szkołach

Treść listu przeczytasz na tvn24.pl

Wolne dla uczniów, nie dla nauczycieli? Źródło: tvn24

"Zachęcanie do donosów" czy "przypomnienie"?

Na list Joanny Kluzik-Rostkowskiej zareagowała m.in. oświatowa "Solidarność", która stwierdziła, że odczytuje go "jako próbę dyskredytacji zawodu nauczyciela w oczach opinii publicznej poprzez insynuowanie, że pracownicy oświaty mogą próbować w okresie zbliżającej się zimowej przerwy świątecznej uchylać się od obowiązku opieki nad dziećmi".

- Minister zachęca rodziców do składania donosów na nauczycieli. Daje też wyraz ignorancji odnośnie przepisów prawa oświatowego. Uważamy, że namawianie do donosicielstwa jest zawoalowaną formą pseudotroski minister edukacji o pracujących rodziców i niczym innym, jak chęcią przypodobania się tej grupie - skomentował z kolei Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

O list minister TVN24 zapytała też kuratorium oświaty. - To jest pewne przypomnienie dla rodziców, którzy po raz pierwszy posyłają dziecko do szkoły. Mogą tych przepisów po prostu nie znać i nie wiedzieć, że takiej opieki mogą skorzystać - tłumaczyła Anna Wietrzyk ze Śląskiego Kuratorium Oświaty.

Więcej na ten temat przeczytasz na tvn24.pl

A co Wy myślicie o sprawie? Czekamy na Wasze komentarze. Zabierzcie głos w dyskusji!

Dyskusja w programie "Tak jest" Źródło: tvn24