Od kilku dni na niebie widać było dym. Byliśmy przekonani, że to z pobliskiej Turcji, gdzie szaleją pożary, ale dziś dowiedzieliśmy się, że Rodos też płonie. Pożar czuć w powietrzu, popiół opada na ziemię. Od ok 16 były przerwy w dostawie prądu, w końcu hotel przeszedł na zasilanie awaryjne. Jest prąd i woda, ale nie działa klimatyzacja. W powietrzu nadal smród spalenizny, coraz więcej dymu. Nasz hotel znajduje się jest po wschodniej stronie wyspy (Afantou), ok 17km od pożaru.