tvnpix

Piesek uwięziony w kanałach. Siedmiogodzinna akcja strażaków zakończona sukcesem

"Duża determinacja strażaków" - tak określił, trwającą blisko siedem godzin, bohaterską akcję ratowania uwięzionego w poznańskiej studzience kanalizacyjnej pieska, ojciec jednego z biorących w niej udział ratowników. "Piesek był przerażony i uciekał w głąb kanałów" - relacjonował. Udało się go jednak uratować, teraz czeka na swoją rodzinę. Zdjęcia otrzymaliśmy na Kontakt 24 od @Zbigniewa, który obserwował całe zdarzenie.

O bohaterskiej akcji na ulicy Głuszyna w Poznaniu poinformował nas ojciec jednego ze strażaków, biorących w niej udział. "Na miejsce dotarłem około godziny 23. Chłopcy dostali po godzinie 18 wezwanie do pieska, który był uwięziony w studzience kanalizacyjnej" - relacjonował pan Zbigniew.

"Pięciu strażaków-ochotników podjęło akcję ratunkową na głębokości około pięciu metrów. Dowodził nią Piotr Skarżyński. Niestety pies się przestraszył i zaczął uciekać w głąb kanałów" - opowiadał. Według jego relacji strażacy otwierali kolejne studzienki, aby wyciągnąć przestraszone zwierzę. "Jednak piesek ukrył się pomiędzy dwoma studzienki i nie można było się do niego dostać" - opowiadał.

Wtedy na pomoc wezwano poznańską firmę wodociągową. Technicy przyjechali ze specjalistycznym sprzętem i kamerami. "Kiedy strażacy zeszli do kanału z kamerą, piesek się jej przestraszył. Dzięki temu udało się go przepłoszyć do rozstawionej po drugiej stronie siatki" - mówił pan Zbigniew. Nikt nie widział w jaki sposób czworonóg dostał się do tego podziemnego labiryntu kanałów.

Piesek czeka na rodzinę w schronisku

Strażacy wyciągnęli pieska całego i zdrowego. Został przez nich nakarmiony i napojony. "Przewieziono go do schroniska na ulicy Bukowskiej w Poznaniu. Niestety nie miał chipa i nie wiadomo, kto jest jego właścicielem, ponieważ nikt się do niego nie przyznawał" - powiedział ojciec strażaka.

Zaapelował też o pomoc w znalezieniu właścicieli pieska. Przebywa on obecnie w schronisku i czeka na swoich właścicieli lub na nową rodzinę.

Autor: aw/jas