Owszem, skojarzenie na miejscu. Tak jak marsze z pochodniami organizowane przez PiS swego czasu - jako żywo przypominające słynne "parteitagi" w faszystowskich Niemczech. Trudno, mam takie skojarzenia, a zwłaszcza kiedy przypomnę sobie jeszcze teksty wygłaszane podczas tych wieców przez działaczy PiS, pełne gróźb i nienawiści do wszystkich "co nie z nami". Być może wielu z Polaków, urodzonych już kilkadziesiąt lat po tych koszmarnych wydarzeniach po prostu nie wie, co taka forma demonstracji oznacza, jak manipuluje się tłumem - i czym dla Europy, także dla Polski - były te "parteitagi"... Fakt, nie kocham ślepo PO - ale jestem mocno zaniepokojony tym, co i jakimi metodami PiS z Polski chce uczynić. Nie jestem przeciwnikiem upamiętnienia ofiar tej katastrofy, przeciwnie wręcz - ale żądam upamiętnienia WSZYSTKICH LUDZI, którzy tam zginęli, nie tylko Prezydenta i jego najbliższych współpracowników... bo zauważyłem, jak bardzo wybiórczo w tej materii PiS postępuje - a nie ma do tego prawa, bo wina za tą tragedię na TAKŻE nim spoczywa, wbrew temu, co głosi.