użytkownik niezalogowany
Autor:~thaarael
MATERIAŁ INTERNAUTY

Nie przestaje mnie dziwić, że

Nie przestaje mnie dziwić, że ludzie mogą pozytywnie wypowiadać się nt. objęcia prezydentury w kraju będącym jedną z największych gospodarek świata przez człowieka mającego naukę w pogardzie, otwarcie głoszącego idiotyczną tezę że szczepionki wywołują autyzm (powołując się przy tym na "badanie" które zostało wykonane tendencyjnie i bez poszanowania zasad nauki, a którego autor notabene sam przyznał się po jakimś czasie że jest sfałszowane + funny fact - na Syberii w tym roku po raz pierwszy od paru dekad wystąpiła epidemia wąglika), globalne ocieplenie to spisek Chińczyków przeciw gospodarce USA (funny fact nr. 2 - od lat 80. nawet inżynierowie związani z biznesem naftowym przyznają, że źródło ocieplenia klimatu jest antropogenne), otwarcie wykazuje postawę rasistowską, itd. Patrząc z naszej perspektywy, Clinton byłaby odpowiednikiem rządów PO - słabych, umiarkowanie kompetentnych, uwikłanych w rozmaite afery; tak jak u nas PiS wygrało bardziej wbrew PO niż ze względu na swój program (nie licząc rozdawnictwa [swoją drogą, śmieszą mnie ludzie, którzy nazywają program PiS "socjalistycznym" albo wręcz "komunistycznym". Podstawą socjalizmu jest poszanowanie dla człowieka jako jednostki i stawianie dobra społecznego ponad wszystko, natomiast ich działania i hasła o Wielkiej Polsce dla Prawdziwych Polaków itp. budzą we mnie jednoznaczne skojarzenia z pewną partią z drugiego skraju spektrum, tą z członem "narodowym" w nazwie]), tak Amerykanie najwyraźniej woleli wybrać Trumpa zamiast uwikłanej w afery Clinton, w dodatku mając świadomość że Trump jest "swojakiem", biznesmenem powiązanym z ichnią gospodarką (bo to lobby przemysłowe jest de facto główną siłą sprawczą w USA za pośrednictwem finansowanych albo powiązanych z nim w inny sposób kongresmenów - a teraz będą mieli swojego prezydenta). Ameryka jest krajem konserwatywnym i prezydenta wybrali zachowawczo, zgodnie ze swoimi najlepszymi tradycjami, i odbije im się to w niedługim czasie czkawką silniejszą niż nam odbija się PiS, zwłaszcza mniejszościom etnicznym i pograniczu klasy średniej i niższej (polityka Trumpa w kwestii leków i świadczeń medycznych jest wiadoma), natomiast reperkusje dla świata, zwłaszcza w kwestiach związanych z ochroną środowiska i zmianami klimatycznymi, będą znacznie poważniejsze. Do tego dochodzi niepewna sytuacja NATO - wypowiedzi Trumpa i jego przyszłe działania mogą zdestabilizować Sojusz, a konsekwencje byłyby trudne do przewidzenia (być może wycofanie się jednej ze stron z wojny domowej w Syrii pozwoliłoby wreszcie zakończyć ten konflikt, chociaż kraj będzie potrzebował dziesięcioleci na odbudowę, a postępujące zmiany klimatyczne, bezpośrednia przyczyna rewolucji [masową migrację rolników do miast i narastający gniew społeczny jedynie wykorzystali dżihadyści]. Z drugiej - w Europie mamy bardzo napiętą sytuację w związku z konfliktem ukraińsko-rosyjskim; wycofanie się NATO z demonstracji siły i zmniejszenie presji na Rosję mogłoby równie dobrze powstrzymać eskalację co ją przyspieszyć, w zależności od kierunku który obrał Putin i jak mocno trzyma ster [jeśli chodzi wyłącznie o Krym i ulokowane na nim bazy Floty Czarnomorskiej, wycofanie się NATO z wywierania presji powinno załagodzić konflikt, natomiast jeśli Rosja faktycznie dąży do dalszych konfrontacji, chociażby wyłącznie o tereny sporne, wycofanie się USA z kontynentu może przyspieszyć eskalację]).

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.