MATERIAŁ INTERNAUTY

Mieszkańcy mówią „dość igrania z naszym życiem!”

Zaczęło się niewinnie od filmiku, a skończyło na blokadzie tajemniczej cysterny przez kilkadziesiąt osób. Mieszkańcy Gorlic biorą w swoje ręce sprawę trujących odpadów znajdujących się w nieustalonej ilości na terenie dawnej rafinerii.

 

Była godzina 15.19 gdy otrzymaliśmy informację od jednego z naszych czytelników, a prywatnie kolegi o tym, że obserwuje on od pewnego czasu to, co dzieje się na rafinerii. A działo się coś jego zdaniem dziwnego. Nieoznakowana cysterna regularnie wykonywała kursy pomiędzy oczyszczalnią ścieków na ul. Chopina, a terenem dawnej rafinerii. Pojazd wyraźnie przewoził jakąś ciecz.

Kiedy Anatol wykonywał kolejny kurs za tajemniczą cysterną w międzyczasie ktoś powiadomił Policję, że ów pojazd porusza się po drodze najprawdopodobniej bez stosownych uprawnień. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego czekali już na cysternę na ul. Chopina tuż przed wjazdem na teren oczyszczalni. Kierowca ciężarówki przez cały czas kontroli twierdził, że przewozi tylko wodę. Okazało się, że pojazd nie tylko nie posiada dopuszczenia do ruchu, ale sama cysterna nie powinna była przewozić czegokolwiek.

Dzięki Anatolowi, a za naszym pośrednictwem o zdarzeniu dowiedziało się bardzo wielu gorliczan. Dowiedział się też burmistrz miasta, który wprawdzie nie znalazł czasu, albo odwagi by przyjechać na miejsce zatrzymania ciężarówki w czasie, kiedy trwało największe zamieszanie, ale zdążył nagrać filmik odnosząc się do zajścia i twierdząc, że nic złego się nie dzieje. Filmik ten raczej mówiąc dyplomatycznie spotkał się raczej z umiarkowanym odbiorem społeczeństwa. A wiele komentarzy, które dość dosadnie określały postawę burmistrza w całej sprawie natychmiast spod niego usuwano. Cóż! Skrzętnie budowany od miesięcy PR nie może przecież lec w gruzach!

Sytuacja stawał się coraz bardziej napięta i stresująca. Tylko dzięki ofiarnemu zachowaniu grupy osób obecnej na miejscu udało się skutecznie zablokować cysternę, której kierowca próbował zbiec z miejsce w chwilę po tym, kiedy odjechał policyjny radiowóz. Ludzie otoczyli auto i własnymi ciałami uniemożliwili mu odjechanie. Ponownie na miejsce wezwano Policję, dojechała także na chwilę Straż Pożarna. Jednocześnie przybywało mieszkańców obserwujących całe zajście i bardzo krytycznie komentujących postawę władz miasta wobec skali problemu.

Udało się przy pomocy strażaków otworzyć cysternę i sprawdzić jej zawartość. Bez wątpienia nie była to woda, a dziwna maź o cuchnącym zapachu bardzo drażniąca nie tylko drogi oddechowe, ale nawet skórę. Wystarczyło postać przez kilka minut w pobliżu ciężarówki by odczuwać dziwne swędzenie skóry i ból w płucach przy oddychaniu.

Ostatecznie solidarność ludzka zwyciężyła! Cysterna została wypięta z ciągnika siodłowego i zaplombowana i pod dozorem Policji ma stać w tym miejscu do rana. Rano sprawą ma zająć się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że gorliczanie nie są obojętni w tak poważnych sytuacjach i potrafią solidarnie dać odpór każdemu, kto chce kosztem ich zdrowia i życia zbijać kapitał. W tym konkretnym wypadku na przetrzymywaniu chemicznych, bardzo szkodliwych odpadów.

Jest to o tyle ważne, że na najbliższy wtorek tj. 22 sierpnia na godzinę 13.30 zaplanowano pod Urzędem Miejskim dwugodzinną pikietę przeciwko obojętności w sprawie wywiezienia z terenów byłej rafinerii trujących odpadów. Jeśli zatem jesteście zainteresowani tym, aby nasze miasto się rozwijało, jako miasto przyjazne ludziom macie moralny obowiązek pojawić się na wtorkowej pikiecie. Tylko solidarność w tej sprawie nie pozostawi jej bez echa. Całość pikiety ma być także transmitowana przez ogólnopolskie media.

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.