MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Malezja - stolica pełna kolorów smaków i religii

Kuala Lumpur jest miastem dla nas europejczyków bardzo dziwnym jak na kraj w którym zdecydowana większość to muzułmanie . Są tam chyba wszystkie religie świata oprócz jednej judaizmu dlaczego ? to temat rzeka na inną opowieść . Zapraszam do mojej relacji ze stolicy Malezji Kuala Lumpur .

Kuala Lumpur to dziwne miasto gdziekolwiek byś się nie udał w Malezji zawsze wrócisz do Kuala 
Jestem w  UFO Hostel w którym mam nocować . Rezerwacji dokonałem wcześniej na  24zł za noc ! ale nie cena mnie kręciła ale sam hostel .
Pierwszy raz w życiu spałem w kapsule wym. 2m na 1m na pietrze  . 
W środku b.czysto klimatyzacja prąd lustro generalnie warto było tu nocować tym bardziej że przecież wracam późno a więc idę tylko spać . 
Toalety są czyste prysznice sprawne szafki z kluczem są osobno , co tu jeszcze chcieć ?...no tak ten browar gdyby tylko on był tańszy bo jak tu sączyć browca za 17 zł ! :( 

Nie marnując czasu , rzuciłem plecak do kapsuły i w drogę coś wciągnąć .. a że znam już Kuala więc szybko w drogę - kierunek Pudu Raya Bus Station naprzeciwko jest restauracja hinduska czynna 24H nazywa się Maulana adres ; 92 Jalan Pudu, Kuala Lumpur, 
Podają tam najsmaczniejsze Roti Canai i rożne inne hinduskie cuda .. ale najlepsze są tam shake ja zawsze tam wciągam min 2 z mango ...Boże jakie smaczne !
Po smacznym posiłku w Maulana poszedłem dalej w kierunku China Town po drodze wszedłem do świątynia Hinduskiej nazywa się Sri Ganesar Court Hill Temple 

Zaciekawiło mnie że przed nią rozbijane są kokosy , każdy z hindusów podchodzi do kapłana z zapalonym kokosem ten 3 razy tym kokosem okrąża nad głowę pątnika następnie pątnik musi tak uderzyć o ziemię kokosem aby się rozbił , po prostu wszystkie złe duchy maja się spalić i wyjść z kokosa :)
Rozpalone kokosy rozdają w świątyni grubi kapłani :)
Muzyka , kadzidła , i modlitwy ... tak mnie zakręciły że na chwilkę usiadłem w kącie i oglądałem to wszystko wkoło . 
Następnym przystankiem był China Town .
Na początku zaraz przy wejściu Petaling Street przy ogromnej zdobionej bramie po prawej stronie można napić się czarnej herbaty 4RM , wlewana jest z takich ogromnych złotych samowarów ależ mocna była ta mała czarna :) postawiła mnie na nogi w tym wielkim dusznym i upalnym mieście .
Doszedłem do końca Petaling Street skręciłem w prawo jakieś 150m i jest ! jest moja knajpka u chińczyka jedyna tak w Kuala Lumpur gdzie Whisky jest tańsza od piwa a że zaczęło bardzo padać więc ... zrobiła się pogoda barowa :zresztą nogi od tego łażenia wrosły mi się w d...
Usiadłem więc przy stoliczku tuz przy ulicy ale że mocno padało musiałem stolik dać głębiej knajpy, widoki miałem fajne na ludzi i nie tylko ludzi ale na lady boy których nie wiedząc dlaczego akurat tam jest sporo zresztą są na zdjęciach niżej . 
Kupiłem 200ml whisky 10 RM + Woda 1 RM i kostki lodu / piwo 17 RM /
I tak sobie siedziałem deszcz padał a raczej lał jak z cebra ludzie chowali się przed nim, samochody coraz bardziej tonęły w wodzie a że deszcz w Azji jest ciepły to potem jak już wyjdzie słońce mamy saunę ....no to już nie jest tak ciekawe ale tylko do czasu kiedy woda z ulic i chodników wyparuje a na to długo czekać nie trzeba .
Wpadłem jeszcze na Little India czyli to co kocham jedzenie różne potrawy czasami nie wiedziałem co jem z tego miejsca jestem bardzo zadowolony kocham jeść i kocham takie właśnie klimaty !

Rano w planach miałem zobaczyć jaskinie Batu Caves po Tamilsku : பத்து மலை 13 km od Kuala Lumpur .
Wsiadłem więc w KL Monorail na stacji Imbi i po 4 przystankach wysiadłem w KL Sentral skąd udałem się do kasy KTM Komuter i za 1 RM czyli 1 zł kupiłem bilet zszedłem na dół na pociąg i w drogę do Batu Caves . 
No tak ale wsiadłem do przedziału dla kobiet i dzieci od razu zostałem wyproszony dalej , w pociągu zauważyłem śmieszne naklejki zakaz całowania się ot i macie swój Islam :( 
Po 20 min dojechałem do Batu Caves . Jaskinie znajdują się blisko stacji . Zaraz przy wyjściu ze stacji idzie się jakieś 100 m i już wita mnie wielka ogromną kolorowa Małpoluda 
Dalej stragany z pamiątkami jakieś słodkie jedzonka no i już jest wielki ogromny 43 m betonowy stalowy pozłacany posąg Boga Murugan .
Batu Caves służy jako centrum hinduskiej społeczności Thaipusam Thaipusam na to święto Thaipusam / które widziałem i opisałem wcześniej w geoblog będąc w Singapurze / przyjeżdżają tam miliony ludzi podobno jest wtedy tak tłoczno i duszno że często dochodzi do śmierci jakiegoś z pątników , taki tam ścisk .
Przede mną 272 schody a wkoło małpy makaki idę do góry razem z nimi jakby służyły tutaj za przewodników .
Idę idę jak męczennik sapie bo słońce daje czadu , małpy także dokuczają .... doszedłem do końca uf ale przyjemny chłód woda gdzieś skrapla się po wapiennych ogromnych skałach jaskini 
Z samej góry widać Kuala Lumpur i Petronas Towrers , a jaskinia nie ma końca za nią jest kolejna wielka.....
Wszędzie jakieś bożki małpoludy i małpy .
W kapsule wylądowałem koło 2 w nocy 
jutro o 12.45 mam lot do Langkawi / Air Asia / nareszcie morze drinki wolność swoboda.....a potem mój raj Koh Lipe ! 

wtedy nie wiedziałem jeszcze że spotka mnie coś nie miłego .....

 

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.