MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Listopad w Hornsundzie – od zamieci po zorze polarne

Wraz z początkiem listopada nastała w Hornsundzie noc polarna. Utrudnia ona nieco pracę meteorologom, gdyż w ciemności gorzej rozpoznaje się chmury oraz ocenia widzialność poziomą. Aby jak najlepiej oddać sytuację rzeczywistą obserwator wychodzi wcześniej na zewnątrz w celu przystosowania wzroku. Trwa to około 5 minut i po tym czasie można wykonać obserwację. Ocena zachmurzenia i widzialności bezpośrednio po wyjściu z budynku jest obarczona dużym błędem. Innym czynnikiem, komplikującym sytuację były wysokie zamiecie śnieżne, ograniczające widoczność do tego stopnia, że ocena zachmurzenia była momentami niemożliwa. Wszystkie te utrudnienia natura zrekompensowała licznymi i wyraźnymi zorzami polarnymi, które można było dostrzec w ciągu 16 listopadowych dni. Listopad 2012 roku w Hornsundzie był zbliżony do listopada ubiegłego roku pod względem temperatury powietrza. Średnia -3,9°C jest wyższa od średniej wieloletniej o 2,5°C. Pierwsze dni miesiąca upłynęły pod znakiem dodatniej temperatury, a najwyższą (3,1°C) zanotowano 4 listopada. Najniższa wartość przypadła z kolei na 10 listopada i wyniosła -13,8°C. Analizowany miesiąc należy zaliczyć do suchych, ponieważ suma 12,1 mm stanowi zaledwie 31% średniej rocznej sumy opadów z wielolecia 1978-2011. Wprawdzie w listopadzie zanotowano aż 20 dni z opadem, jednak był to opad śniegu o małej obfitości lub też w trakcie opadu śniegu występował silny wiatr, który powodował, że bardzo niewielka jego ilość dostawała się do deszczomierza. Taka sytuacja ma swoje potwierdzenie w analizie pola wiatru. Średnia prędkość wiatru w listopadzie 2012 roku wyniosła 7,3 m/s, zatem o 1,2 m/s więcej niż średnia wieloletnia. Zanotowano aż 19 dni z silnym wiatrem (powyżej 10 m/s). Najsilniejsze porywy wystąpiły 24 dnia miesiąca, z których rekordowy to 33 m/s, co w przeliczeniu daje prawie 120 km/h. Co typowe dla Hornsundu, dominowały wiatry z sektora wschodniego. Duża prędkość wiatru i częste opady suchego śniegu spowodowały, że bardzo często obserwowano zamiecie śnieżne (16 dni z zamiecią niską i 9 dni z wysoką). Wiatr miał wpływ na jeszcze jeden element, mianowicie na zaleganie pokrywy śnieżnej, która ze względu na wywiewanie śniegu nie stanowiła zwartej połaci, lecz występowała zazwyczaj w postaci płatów, pokrywających mniej niż połowę powierzchni gruntu. Zanotowano jedynie 4 dni z mierzoną pokrywą śnieżną, o maksymalnej wysokości 8 cm w dniu 21 listopada. /Maciej Benedyk/