MATERIAŁ INTERNAUTY

Lekarstwo na wybory w Polsce

Kolejne głosowanie za nami, a lokale wyborcze świeciły pustkami. Dlaczego lokale świeciły pustkami? Jest na to "lekarstwo" ale kto pierwszy podejmie się jego "wytworzenia"?

Według danych PKW na godzinę 11 w referendum udział wzięło 7,48% uprawnionych do głosowania. Wynik ten jest klęską - ale nie rządzących, nie byłego Prezydenta Komorowskiego - tylko i wyłącznie Polaków. Pytania dotyczyły wprowadzenia JOW-ów, finansowania partii z budżetu państwa oraz przepisów prawa podatkowego.

Najwięcej burzy wywołało pytanie dotyczące finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Na to pytanie odpowiedziało także najwięcej Polaków. Niecałe 84% opowiedziało się za skończeniem finansowania z budżetu państwa. Ale dlaczego tylko niecałe 2 miliony wypowiedziały się na ten temat? Czy tak ciężko wyrazić swoje zdanie na temat JOW-ów zaznaczając krzyżyk przy TAK lub NIE? Wszyscy na każdym kroku mamy do czynienia z podatkami, ale zmiany związane na naszą korzyść też nas nie interesują?

Z każdymi wyborami i referendami zmniejsza się frekwencja. W kraju, który zamieszkuje prawie 40 milionów ludzi staje się to problemem. Przy frekwencji wynoszącej około 50% tak na prawdę znamy zdanie około 15 milinów Polaków, a co z resztą? Jak temu zapobiec?

Przykładem może być Belgia. Od ponad 100 lat w tym kraju istnieje obowiązkowe głosowanie, czyli tzw. przymus wyborczy. Nałożenie przymusu zapewnia realne odzwierciedlenie poglądów, jak i również nastrojów politycznych, a także wpływa na czynne oddziaływanie na politykę państwa. Przymus wiąże się z karą. W tym przypadku z karą za nie oddanie głosu w wyborach. Najczęściej stosowane są kary finansowe.

Przymus wyborczy przynosi same korzyści. Przede wszystkim zwiększa frekwencję, odzwierciedla realne spostrzeżenia obywateli, obniża koszty kampanii wyborczej, częściowy zwrot kosztów związanych z przeprowadzeniem wyborów/referendum z pieniędzy obywateli, którzy nie poszli do urny. Jedyną wadą jest to, że będzie trzeba zapłacić, jeżeli nie pójdzie się na wybory.

Kto pierwszy odważy się przystąpić do reformy, która poprawi sytuację wyborczą w kraju, będzie miał bardzo ciężką drogę do przebycia. Prawdopodobnie w kwestii przymusu wyborczego zostałoby ogłoszone referendum, w którym ponownie udział wzięłoby zaledwie 10% obywateli i zataczalibyśmy błędne koło.

Udział w głosowaniu to tylko i wyłącznie wykazanie się dojrzałością. Obywatel który idzie do urny i oddaje głos na TAK lub NIE interesuje się swoim krajem. Szkoda, że tylko niecałe 8% Polaków.

Komentarze (1)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Jestem za belgijskim systemem. Przymus oczywiście nie jest dobrą rzeczą, ale w Polsce to chyba konieczność. Skoro uważamy, że Państwo ma obowiązki wobec obywateli, to również społeczeństwo musi mieć obowiązki wobec Państwa, np; obowiązkowy udział w wyborach i referendach. Tylko wtedy będzie wyrażona prawdziwa wola i opinia obywateli.... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      • Udostępnij komentarz w:
      • Kopiuj
      Pomoc | Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.