MATERIAŁ INTERNAUTY

KRAJ. Strażacy ochotnicy ranni w akcjach zostają bez środków do życia

Członkowie ochotniczych straży pożarnych chcą zmiany ustawy o ochronie przeciwpożarowej. Teraz, gdy nie pracują zawodowo a ulegną wypadkowi podczas akcji, pozostają bez żadnych świadczeń.

Druhowie ochotnicy, którzy nie mają umowy o pracę, uczą się lub pracują na umowach śmieciowych, nie mają prawa do zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego, jeśli doznają uszczerbku na zdrowiu podczas ratowania cudzego mienia i życia.

- Ustawa o ochronie przeciwpożarowej z 1991 roku nie zawiera regulacji kwestii ubezpieczenia społecznego dla członków OSP. Dlatego też druhowie z Ustronia Morskiego podjęli inicjatywę zmiany tej ustawy - mówi Mateusz Jekiełek z Ochotniczej Straży Pożarnej w Osieku.

Na mocy projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie przeciwpożarowej ochotnicy, którzy doznaliby uszczerbku na zdrowiu w trakcie akcji ratowniczo-gaśniczej lub ćwiczeń mieliby prawo do zasiłku chorobowego, a później świadczenia rehabilitacyjnego, podobnie, jak strażacy zawodowi.

- W 2010 roku w Chojnie zastęp wyjechał do rutynowej akcji neutralizacji oleju wylanego na drogę. W jej trakcie samochód osobowy uderzył w wóz bojowy, przy którym stał strażak. W wyniku wypadku chłopak stracił obie nogi - opowiada Mateusz Jekiełek.

Zarząd główny OSP wypłacił jedynemu żywicielowi rodziny, mającemu na utrzymaniu żonę i córkę, 3,5 tysiąca złotych jednorazowego odszkodowania. Innych świadczeń strażak, jako ofiara wypadku nie miał, bo nie pracował na umowę o pracę. Po czterech latach wywalczył jeszcze odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej.

- Nasza inicjatywa jest jak najbardziej słuszna. Tym bardziej dziwi, że zarząd główny OSP nie rozesłał informacji o niej do wszystkich jednostek w całym kraju. Tym bardziej, że w skali budżetu kraju, wydatki związane ze zmianą są naprawdę niewielkie - tłumaczy ochotnik z Osieka.

Projekt ustawy druhowie muszą złożyć do Sejmu do 25 listopada. Do 15 trwa zbieranie podpisów pod listami poparcia tej inicjatywy. Musi ich być 100 tysięcy.

Poniżej publikujemy wzór listy, na której każdy, kto zechce pomóc strażakom z OSP, może się podpisać i zebrać podpisy rodzin i znajomych. Mateusz Jekiełek, po kontakcie telefonicznym pod numerem 500 022 974, odbierze listy z podpisami od naszych Czytelników.

Listy poparcia można też będzie podpisać po debacie kandydatów na urząd wójta gminy Oświęcim, zaplanowanej na środę 12 listopada na godzinę 18 w Domu Ludowym w Grojcu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: GMINA OŚWIĘCIM. Bartosz, Grzywa, Klisiak i Śreniawski na debacie

 

 

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.