MATERIAŁ INTERNAUTY

Korytarze ratunkowe - Szybszy dojazd do poszkodowanych

O ok. 6 minut można przyspieszyć przyjazd służb ratunkowych do ofiar wypadków, zwłaszcza na drogach ekspresowych i autostradach. Wystarczy nieco zmienić przepisy, by stworzyć tzw. korytarze ratunku.

Austria, Szwajcaria, Czechy, Niemcy, Słowacja i Słowenia w tych właśnie krajach korytarze ratunkowe działają z powodzeniem, gdyś wymuszane są przez przepisy. Za niedostosowanie się grożą wysokie kary , nawet do 3,5 tys. euro

Autostrady należą do najbezpieczniejszych dróg, gdyż jest na nich o 6 do 8 razy mniej wypadków, niż ma to miejsce na drogach zwykłych. Natomiast skutki wypadku są o wiele groźniejsze. Polskie autostrady są wąskie i przeważnie dwupasmowe a samochodów jest coraz więcej. Kiedy dochodzi do wypadku, natychmiast powstaje korek i służby ratownicze coraz częściej nie mają jak dojechać do poszkodowanych.

 

 

 

W Polsce planuje się udostępnienie kierowcom pasów awaryjnych, aby w godzinach szczytu choć trochę zwiększyć przejezdność. Udostępnianie takich pasów nie jest bezpieczne, ponieważ rozpędzony samochód może uderzyć w już zaparkowane tam auto. Poruszając się po autostradzie, kierowca widząc korek powinien natychmiast zjechać na bok. Jadący lewą stroną na lewy pas , jadący środkową czy prawą stroną powinien zjechać na prawy pas. W te sposób tworzy się korytarz ratunkowy, który może uratować niejednemu poszkodowanemu w wypadku życie. Natomiast zdarzają się sytuacje kiedy rozpędzona karetka musi zwalniać z powodu kierowców, którzy zjeżdżają wtedy, gdy usłyszą syrenę tuż za sobą.

Wszystko byłoby proste, a co najważniejsze – umożliwiałoby szybkie i sprawne dotarcie do poszkodowanych – gdyby stojące w korku samochody od razu tworzyły ratunkowy korytarz, odsuwając się do lewej i prawej krawędzi pasów ruchu, którymi się poruszały. Pomiędzy nimi mogłaby wówczas swobodnie przemknąć karetka, docierając kilka minut wcześniej do poszkodowanych. To jednak wymagałoby pełnej dyscypliny, a co najważniejsze świadomości i wiedzy wszystkich kierowców.

W 2013 r. na polskich drogach zginęło 3291 osób. Wiele z nich to ciężko ranni, którzy zmarli w ciągu miesiąca, tym samym stając się śmiertelnymi ofiarami wypadku samochodowego. Przeżyliby, gdyby ratunek nadszedł w porę. W ostatnich tygodniach trzy karetki spóźniły się do ofiar. Jednym z powodów jest zachowanie kierowców. Zwłaszcza na drogach ekspresowych i autostradach.

Jak informuje Gazeta Wyborcza – Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przy wsparciu GDDKiA już opracowało odpowiednią nowelizację prawa o ruchu drogowym. Potrzebna jednak będzie akceptacja ministerstw: zdrowia, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych oraz pogotowia ratunkowego, policji i straży pożarnej, a wreszcie – samych kierowców. Nim nowy przepis wejdzie, sami możemy tworzyć miejsce dla karetki, gdy stoimy w korku. To nic nie kosztuje, a może uratować czyjeś życie.

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.