użytkownik niezalogowany
Autor:kepkavip
MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Komornik w Sieradzu?

Sieradzki magistrat stoi na cudzych gruntach. Spór trwa od lat 90. – Działania moich poprzedników oceniam jako bardzo nieudolne. Wydawali publiczne pieniądze, ale nic z tego nie wynikało – mówił prezydent Jacek Walczak w lipcu 2008 roku. Jednakże czteroletnie wysiłki prezydenta nad uregulowaniem tej sprawy spełzły na niczym. Więcej – miasto ponosi dzięki Walczakowi coraz większe koszty owego sporu. A ten dotyczy prawie 2000 metrów kwadratowych gruntu, na którym wcześniej stała Odlewnia Żeliwa Kazimierza Lipińskiego. Dzisiaj część powierzchni jest zabudowana, a część stanowią parkingi i tereny zielone. W latach 70. nikt nie zastanawiał się, co będzie z ziemią, na której budowano okazały gmach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Sprawa jest trudna, bo spadkobiercy nie zamierzali i nie zamierzają gruntu sprzedać. Prezydent chciał ustanowić miesięczny czynsz dzierżawny na poziomie 2 tys. złotych. Kwotę tę spadkobiercy uznali za niewystarczającą. Mówią, że „poprzednia prezydent chociaż chciała z nimi rozmawiać na temat uregulowania problemu”. U Walczaka dobrej woli nie widzą. Widzą jedynie pychę i zarozumiałość. I niechęć do regulowania zobowiązań finansowych wobec spadkobierców. Tak pisaliśmy w kwietniu tego roku. Skutek nieregulowania zobowiązań to zablokowanie i zajęcie w październiku 2009 roku kont Urzędu Miasta przez komornika. Zaległości miasta wobec spadkobierców Lipińskiego wynosiły wówczas prawie 550.000 złotych, a zajęcie komornicze ponad 188.000 zł. Tu sięgnąć musimy do dokumentu Urzędu Miasta pod nazwą: „Sprawozdanie wykonania budżetu miasta Sieradza za rok 2009”. W dziale 700 czytamy: pkt. 6 – odszkodowanie dla Arlety N. z tytułu niemożności użytkowania nieruchomości 1.280,-zł, pkt. 7 – wypłata odszkodowania wraz z odsetkami na rzecz pani Lidii N. oraz pozostałymi kosztami związanymi z wyrokiem Sądu Rejonowego w Sieradzu (sygn. akt C 333/08) 98.637,54 zł, w tym 19.936,40 to zaległe odsetki, a 8.176,14 to koszty przeprowadzenia egzekucji komorniczej, pkt.8 – zwrot kosztów zastępstwa procesowego na rzecz panów Michała W. i Mariana W. spadkobierców Kazimierza Lipińskiego – 4.134,36 zł pkt. 9 – wypłata odszkodowania wraz z odsetkami na rzecz pani Zofii S. (wyroki Sądu Okręgowego w Sieradzu i Sadu Apelacyjnego w Łodzi) to 188.082,27 zł, w tym zaległe odsetki to 42.572,97 zł, a koszty komornicze to 25.114, 30 zł. Łącznie koszty odszkodowań, odsetek i egzekucji komorniczych to 292.134,17 zł. Natomiast koszty opieszałości działań prezydenta i lekceważenia prawomocnych wyroków sądowych czyli odsetki plus koszty komornicze to 99.934,17 zł. Tyle pieniędzy magistrat wyrzucił w błoto z pieniędzy podatnika. Ale to nie koniec sprawy. Póki co zostają zaspokojone roszczenia tylko jednego ze spadkobierców – Zofii S. Pozostali spadkobiercy są przez prezydenta Walczaka skutecznie pomijani. I wprawdzie prezydent w marcu tego roku pojechał do Warszawy negocjować z Michałem W. i Marianem W. warunki porozumienia, ale w tym czasie obaj panowie oraz ich pełnomocnicy byli w Sieradzu. Do spotkania więc nie doszło. Bo nie mogło. Na początku lipca tego roku jeden ze spadkobierców Marian W. pisze pismo do prezydenta Sieradza wzywające go do zapłaty w ostatecznym terminie do 15 lipca 2010 roku. Prezydent na wezwanie nie reaguje. Wydaje mu się widocznie, że schowanie głowy w piasek jest tu najlepsza obroną. Sądzić jednak można, że prawdziwą przyczyną niewypłacenia pieniędzy spadkobiercom jest po prostu ich brak w kasie miasta. Brak wpłat skutkuje kolejnym pismem z dnia 11 sierpnia 2008 roku. Nie reaguje prezydent, nie reaguje również przewodniczący rady Miejskiej Romuald Koliński. Sprawa dla magistratu nie istnieje. Wydaje się jednak pewne, że wszelkie kolejne procesy zostaną przez magistrat przegrane a wszystkimi kosztami zostanie obciążone miasto, czyli podatnik. Po mnie choćby potop – zdaje się mówić prezydent Jacek Walczak.