MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Kolory i smaki Meksyku, nastrój fiesty

  • Ciekawe zdjęcie/film/relacja z podróży
    Ciekawe zdjęcie/film/relacja z podróży

    Pocztówka z podróży

    Ciekawe zdjęcie/film/relacja z podróży

Na koniec mojej relacji z podróży skupię się na kolorze, To on jest kwintesencją smaku (dosłownie i w przenośni) Meksyku. Króluje wszędzie, w kuchni i na bazarze, w kościele i w plenerze, w domu i na ulicy. Czasem kiczowaty, przeładowany różnorodnością i mocną tonacją. Na pewno radosny, intensywny. Tutaj, a nawet przede wszystkim, bieda jest kolorowa. Wszystko przybrane czym się da, zwykłymi papierkami, balonikami, byle nie było smutno. Kolor jest wyrazem radości i hołdu świętym, wyrazem muzyki i tańca. Niezwykle barwne są występy mariachi, czy to na ulicy, czy na profesjonalnej scenie. W kuchni tortilla, czekoladowy sos "mole", limonki, pomarańcze, melony, fasola, papryka chili, czy salsa. Ale też pieczone świerszcze, podawane w barach i sprzedawane w ocynkowanych wiadrach na ulicy. Dzisiejsi Meksykanie kontynuują także tradycje Majów i Azteków, oraz innych plemion indiańskich. Wpisując się przy tym w naturę, która hojnie obdarzyła tubylców. Nigdzie nie widziałam takiego lazuru, turkusu, zieleni. Na zawsze zapamiętam tę podróż jako czas niezwykle barwny, czas nieustającej fiesty.