MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Kinga Kozieł (20 l.) właśnie zadebiutowała swoją powieścią "Złoty Kryształ". Młoda autorka pisała ją jeszcze w liceum, wydała ją już po maturze.

Jest absolwentką LO im. Marcina Wadowity i studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, nakierunku studia azjatyckie bliskowschodnie.

Czy historia Lily Foster umieszczona w tajemniczym świecie fantasy otworzy jej drzwi do kariery pisarskiej?

Młoda pisarka zgodziła się udzielić redakcji Wadowice24.pl swojego pierwszego wywiadu prasowego. Co miała nam do powiedzenia?

 


Marcin Płaszczyca: Zdradzisz nam tajemnicę, jak w wieku 20 lat, świeżo po maturze, wydać swoją pierwszą książkę?

Kinga Kozieł:
Nie ma konkretnego przepisu, to nie było zaplanowane. Książka ukazała się na początku tego roku, wydawcą jest Warszawska Firma Wydawnicza. To było tak, że mając rękopis przeszukiwałam Internet, dane wydawnictwa i wysyłałam do nich propozycje. Oni akurat szybko mi odpisali i tak to się zaczęło...

}} Czyli wysłałaś im książkę mailem?


-
Tak, tylko mailem i tylko w formie drukowanej przyjmują. Chcieli całość. Reakcja była bardzo szybka. Pomogli mi, zasugerowali, że należy poprawić to i to i... po prostu udało się. To jest wydawnictwo, które współpracuje z wieloma debiutantami, więc mają doświadczenie. Właściwie moja praca nad książką trwała przez dwa lata. Pisałam ją w pierwszej i drugiej klasie liceum, potem przez pół roku przepisywałam swój rękopis na komputerze, a pod koniec klasy maturalnej zdecydowałam się wysłać ją do wydawnictwa.

}} Skąd w ogóle pomysł u 17-latki, bo tyle miałaś wtedy lat, żeby napisać książkę? Siedemnastolatki raczej nie piszą książek, raczej piszą blogi, czy wklejają zdjęcia na Facebooka?


- Może tak, ale ja nigdy nie myślałam o założeniu bloga. Pisałam już od dzieciństwa, może nawet od piątego roku życia. Pisałam tę opowieść nie dlatego, że miałam zamiar wydać książkę, ale po prostu sprawiało mi to przyjemność. Lubię pisać. Miałam pewien pomysł na opowieść i zaczęłam pisać. W momencie, kiedy powstały już cztery rozdziały, ulepszałam je i poprawiałam. Potem pojawiały się kolejne pomysły. To się tak rozrastało. Nie wiedziałam, jak książka się skończy. Fabuła powstawała w trakcie jej pisania.

}} Ktoś czytał wtedy to, co napisałaś?

- Tak, moja koleżanka i mówiła, że to jest całkiem niezłe i wciągające. To mnie ośmieliło. Ona w ogóle czyta bardzo dużo książek, więc jej opinia była dla mnie cenna. Przesyłałam jej kolejne fragmenty, które recenzowała, pomagała mi w poprawie niektórych błędów.

}} Tego dokładnie nie sprawdzałem, ale chyba to nietypowe, nawet w skali całej Polski, by maturzystka zajmowała się pisaniem książek. O ile pamiętam takim udanym debiutem była książka Doroty Masłowskiej „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". Ty zdecydowałaś się na debiut w świecie fantasy. Magia, czarownice, dlaczego akurat to? Chcesz być taką polską Joanne Rowling, powtórzyć sukces Harrego Pottera?


- Pewnie, ale jeszcze mi dużo do tego brakuje. Ja w ogóle uwielbiam Harrego Pottera, uwielbiam też powieści fantasy, lubię oglądać filmy fantasy i wszystko, co jest związane z magią. W moich opowiadaniach występuje magia i fascynuje mnie ona. Dobrze się w tym świecie czuję.

 

Cały wywiad w artykule:

http://www.wadowice24.pl/wydarzenia/ludzie/7461-czarodziejka-pisarka-z-wadowic