MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Karczma poszła z dymem

Materiał wykorzystany na antenie
Materiał wykorzystany na antenie

Na Antenie

Materiał wykorzystany w serwisie
Materiał wykorzystany w serwisie

Wykorzystany w serwisie

Dziś o poranku doszczętnie spłonę Karczma "We młynie" w Czechach koło Zduńskiej Woli w województwie łódzkim. Ogień pojawił się około godziny 9.00. Budynek w całości pokryty strzechą, zbudowany w technologii drewnianej w ciągu klilku minut opanował ogień. Do akcji przystąpili strażacy z kilku powiatów woj. łódzkiego: zduńśkowolskiego, sieradzkiego i łaskiego.

- Na miejscu pojawiły się dwa ciężkie zastępy, ale dowódzca akcji zdecydował o dysponowaniu dalszych sił i środków, stąd wsparcie z sąsiednich powiatów. Niebezpieczeństwo było duże, okazało się, że tuż obok znajdują się dwa duże zbiorniki z gazem - mówi komendant Państwowej Straży Pożarnej w Zduńskiej Woli Wiesław Kopytek.

Strażakom udało się zabezpieczyć dwa duże zbiorniki z gazem, które w każdej chwili mogły uleć rozszczelnieniu. UDało się również uratować usytuowany w odległości kilku metrów od karczmy budynek restauracji Skarabeusz, zbudowany w podobnej technologii. Akcja była trudna przede wszystkim ze względu na bnardzo duże zadymienie, wysoką temperaturę i niezwykle szybko rozprzestrzeniający się ogień. Problem stanowiło również ujęcie wody.

- Rzeczywiście na miejscu pojawiły sie problemy z siecią hydrantową. Niektóre hydranty wcale nie działały w innych było za niskie ciśnienie. Zdecydowałem zatem o zadysponowaniu dodatkowych ujęć wody na pobliskim stawie oraz na rzece Pichnie w miejscowości Izabelów - dodaje komendant.

Przyczyny pożaru jeszcze nie są znane, strażacy nie zdecydowali się na razie na oszcowanie strat. Akcja dogaszania zgliszczy potrwa jeszcze kilka gaodzin. Karczma "We młynie" usytuowana była przy rodze krajowej 12/14 - nieuważni kierowcy, którzy gwałtownie hamowali lub zwyczajnie obserwowali zdarzenie z drogi doprowadzili do dwóch niegroźnych kolicji.