użytkownik niezalogowany
Autor:Hubert-B
MATERIAŁ INTERNAUTY

Kalifornia - bliski koniec fabryki snów

Ekstremalna susza w Kalifornii doprowadzi do tego, że ten amerykański stan przestanie być fabryką snów.

To, co dzieje się w Kalifornii, coraz bardziej zakrawa na katastrofę klimatyczną. Bezprecedensowy wzrost temperatur w ostatnich latach i uciążliwa, trwająca już czwarty rok susza coraz bardziej dają się we znaki mieszkańcom tego najbogatszego stanu USA. Ostatnie 12 miesięcy licząc do 31 marca 2015 roku były najcieplejsze w historii pomiarów, które zaczęto prowadzić w 1895 roku. Co szczególne, pobity został tym samym rekord z poprzedniego roku, który wcześniej pobił rekord o rok wcześniejszy.

 

Wzrost temperatur w Kalifornii. Temperatura w stopniach Fahrenheita, dla okresów kwiecień-marzec. Pomarańczowa linia pokazuje średni liniowy trend wzrostu temperatury w wysokości 0,2F/dekadę

Wzrost temperatur prowadzi do suszy, szczególnie, że Kalifornia i sąsiednie stany, jak Nevada czy Teksas i tak leżą w suchej strefie podzwrotnikowej, zbliżonej do klimatu śródziemnomorskiego. Sytuację pogarszają także skutki wzmocnienia arktycznego, w wyniku czego zachodnia część USA doświadcza coraz częstszych blokad prądu strumieniowego. W ostatnich dwóch latach stało się to wręcz permanentne. Podczas gdy w Kalifornii zima była najcieplejsza w historii pomiarów i w większości sucha, to na wschodzie USA zima była chłodna i śnieżna.

Ostatnie 12 miesięcy w Kalifornii było o ponad 2,5°C cieplejsze od średniej z XX wieku. Jest już nawet cieplej niż w okresie Dust Bowl, kiedy to zachodnią część Stanów Zjednoczonych nawiedziła wielka susza.

Znany z gwiazd showbiznesu stan USA doświadcza epickiej, według kryteriów historycznych, suszy. Rolnicy zmuszani są do radykalnego oszczędzania wody, a nawet do porzucania potrzebujących nawadniania upraw. Straty idą w miliardy dolarów. Będący „fabryką snów” region jest coraz bardziej przyparty do muru. Gubernator stanu Jerry Brown wydał ostatnio dekret nakazujący ograniczenie zużycia wody.  Kary za nie stosowanie się do zaleceń są wysokie i sięgają nawet 10 000 dolarów za dzień. Obowiązuje 25% zmniejszenie zużycie wody, ale jeśli sytuacja się pogorszy, to z pewnością pojawią się dalsze, jeszcze bardziej radykalne obostrzenia.

Już 44% Kalifornii ogarnęła susza kwalifikowana jako „wyjątkowa”. Jeszcze nie na taką skalę, ale suszą jest objęty niemal cały środkowy zachód USA dotknięty suszą. W Teksasie susza daje się poważnie we znaki m.in. hodowcom bydła.

Kalifornia w swojej historii przeżywała wiele okresów w trakcie których panowała susza. Jednak badania prowadzone na słojach liczących ponad 1000 lat drzew, pokazują, że w tym okresie takiej suszy jak obecnie nigdy nie było.

Brak, lub niewielkie opady deszczu powodują szybkie wyczerpywanie się zasobów wodnych. Rosnące temperatury przyspieszają parowanie, co wzmacnia efekt działającej suszy. Wiele rzek i jezior jest już na wyczerpaniu. Zapewniające dostawy wody w suchym półroczu roztopy śniegu na zboczach gór Sierra Nevada nie pomogą – jego ilość jest najmniejsza w historii, na poziomie 6% średniej dla tego okresu (radykalnie bijąc rekord z zeszłego roku na poziomie 25%). Opady, które miały miejsce w trakcie rekordowo ciepłej zimy, przyszły jako deszcz i spłynęły. Według eksperta NASA zasoby wody wystarczą jeszcze na 12 miesięcy.

Okresy suche i wilgotne w Kalifornii od 1900 do 2015 roku.

 

Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. W scenariuszu dalszego spalania paliw kopalnych klimatolodzy prognozują dla Kalifornii wzrost temperatur nawet 5-6°C do końca tego wieku. Tym samym przewidziany jest wzrost intensywności suszy, która może stać się permanentną megasuszą, której nie będzie w stanie przełamać nawet sprzyjające opadom w Kalifornii i innych regionach wschodniego Pacyfiku El-Niño.

Farmerzy, których przydziały wody powierzchniowej zostały obcięte o 80-100%, rozpaczliwie próbują utrzymać uprawy, pompując wodę z coraz głębszych pokładów wodonośnych. Jednak jest to praktyka nie do utrzymania. Studnie masowo wysychają, a w niektórych miejscach w związku z pompowaniem wody spod ziemi grunt opada w tempie kilkudziesięciu centymetrów rocznie.

Pompowana z pokładów głębinowych woda nie jest po prostu stara. Jest prehistoryczna. Płynęła po powierzchni 15-20 tysięcy lat temu, gdy w czasach epoki lodowcowej padały tam obfite deszcze. To dobitnie pokazuje, jak dramatycznie niezrównoważone są to praktyki i jak bardzo Kalifornia żyje na kredyt. Czas zapłaty się zbliża, a w miarę, jak zmiana klimatu czyni ten region coraz gorętszym i suchszym, staje się oczywiste, że nie będzie to problem krótkotrwały, lecz permanentny.

 

Wszystko wskazuje na to, że mające miejsce w Kalifornii ekstremalne zdarzenia wkrótce staną się normą. „Fabryka snów” i miejsce gdzie mieszkają sławni i bogaci, stanie się „fabryką koszmarów”. Załamie się produkcja żywności, zasoby wód zarówno tych powierzchniowych, gruntowych, jak i głębinowych wyczerpią się. A jesteśmy dopiero na początku procesu zmiany klimatu.

Autorzy: Hubert Bułgajewski - autor bloga Arktyczny Lód i Marcin Popkiewicz - redaktor portalu Nauka o klimacie