tvnpix
Tajfun w Chinach

"Jestem tu siódmy rok, ale takiego tajfunu jeszcze nie widziałem". Cyklon w Chinach

Po spustoszeniu północnych Filipin tajfun Mangkhut dotarł w niedzielę rano czasu polskiego do chińskiego wybrzeża. Żywioł osłabł, ale wciąż stanowi zagrożenie dla miast w delcie Rzeki Perłowej, w tym Makau i Hongkongu, skąd otrzymaliśmy nagrania.

 

Centrum Obserwacji Hongkongu nadało tajfunowi Mangkhut najwyższą, 10. kategorię w 10-stopniowej rosnącej skali. W Hongkongu klasyfikacji tajfunów dokonuje właśnie ta jednostka. Jak donoszą lokalne media, ponad 100 osób jest rannych.
Władze ostrzegają przed sztormowymi falami i powodziami. Porywisty wiatr pozrywał dachy z domów, powybijał też szyby w oknach. Powalił wiele drzew.
Poziom wody w niektórych regionach podniósł się na wysokość 3,5 metrów. Wiele dróg jest podmytych, pojawiły się na nich żywe ryby.

Władze Hongkongu zarządziły ewakuację mieszkańców domów zagrożonych powodzią, które są zlokalizowane w niżej położonej części aglomeracji. Odwołano większość lotów.

"Nie wychodzimy z budynku"

"Wieje mocno, prognoza mówi, że 100 km/h. Nie wychodzimy z budynku. Czekamy. Dzisiaj o godzinie 13:15 miałem wracać do Polski, ale mój lot oraz kilkaset innych został odwołany" - poinformował nas pan Bartek, od którego otrzymaliśmy nagranie.

Reporter 24 przebywa w budynku Chungking Mansion w Hongkongu. "Na dole lokalne sklepiki i knajpki, mniej więcej połowa, jest otwarta" - pisał kilka minut przed godziną 9 czasu polskiego.

Dwie godziny później dodał, że wiatr osłabł. "Widać porozrzucane liście, gałęzie oraz śmieci. Ludzie wychodzą już na ulice" - przekazał pan Bartek.

W Hongkongu przebywa także pan Roman. Mężczyzna mieszka tam od siedmiu lat. - Kablówka nie działa, wszystko jest zamknięte. Wszystko lata w powietrzu. Takiego tajfunu jeszcze nie widziałem - doprecyzował Reporter 24.

Słowa Reportera 24 potwierdza pan Paweł, który od ponad miesiąca przebywa w Macau na wymianie studenckiej. "Osoby z zagrożonych obszarów zostały ewakuowane. Niestety wiele ulic zostało zalanych a niektóre budynki uległy uszkodzeniu" - opisywał. Dodał, że zajęcia w szkołach i na uczelniach zostały odwołane.

Zerwane dachy, zdewastowane uprawy

Na największej filipińskiej wyspie Luzon zginęło już 28 osób. Zgodnie z informacjami filipińskiego koordynatora ds. klęsk żywiołowych, najwięcej osób zginęło w regionie autonomicznym Cordillera. Większość z nich została pochłonięta przez osuwiska spowodowane ulewami. Niektórzy stracili życie w swych domach zniszczonych przez gwałtowne wichury.

Wstępny bilans na Luzonie wskazuje m.in. na zerwane dachy, zdewastowane uprawy rolne, zniszczony terminal lotniczy w mieście Tuguegarao oraz wywołane ulewami lokalne podtopienia.

Prędkość wiatru nad Luzonem w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu osiągała w porywach 255 km na godz. Mangkhut został zakwalifikowany przez amerykańskie centrum ostrzegania przed tajfunami z siedzibą na Hawajach jako "intensywny huragan" kategorii 5 w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Uznano go za najsilniejszy w tym roku cyklon tropikalny.

Mangkhut to jeden z najsilniejszych tajfunów, które w ostatnich latach nawiedziły Filipiny. W listopadzie 2013 roku tajfun Haiyan spowodował śmierć ponad 6 tysięcy ludzi, a ponad 4 miliony pozbawił dachu nad głową.

O tajfunie Manghut można przeczytać na tvnmeteo.tvn24.pl

 

 

 

Autor: mj, jw,mb//ank Źródło: PAP, Kontakt 24

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.