użytkownik niezalogowany
Autor:~Frania
MATERIAŁ INTERNAUTY

Dzień dobry, pragnę wyrazić

Dzień dobry, pragnę wyrazić opinię, że decyzja o nauce zdalnej została podjęta ZA PÓŹNO. W momencie jej podejmowania, praktycznie w każdej szkole były już bardzo liczne zakażenia i to tylko potęgowało ryzyko wobec tych, którzy jeszcze nie zachorowali ! Moja rodzina od dawna jest cała zaszczepiona, łącznie z synem, który uczęszcza do 7 klasy szkoły podstawowej, a mimo to wystarczył jeden przypadek zachorowania w jego klasie, abyśmy się wszyscy zarazili i ja przez kilka dni walczyłam z wysoką gorączką, bólem gardła i innymi objawami. Stało się to 2 dni przed tym jak decyzja o nauce zdalnej w końcu została podjęta. Po co było czekać tak długo z decyzją, kiedy widać było analizy i statystyki zachorowań, kiedy w każdej szkole były już liczne przypadki ? Wszyscy dobrze wiedzą, że szkoły, to hiperendemiczne miejsce dla wirusa. To była zabawa Pana Ministra Edukacji w "Boga" - kiedy łaskawie pozwoli na naukę zdalną, kiedy przestanę się bać, że moje dziecko zakazi się w szkole? To żenujące i bardzo oczywiste, że Pan Minister zwlekając, chciał pokazać jaki jest ważny. Kompetencji nie widać tylko tę bufonadę, a to jest igranie z naszym zdrowiem i życiem. A jeśli czytam komentarze, że przecież są szczepienia, to po co zamykać szkoły, to aż mi się śmiać chce, tylko teraz nie mogę, bo od razu mam straszny kaszel covidowy. Drugi aspekt tej sprawy - bardziej biznesowy - jest także bardzo ważny. Branża hotelarska ma w ostatnich latach ogromne straty i wiele bankructw. Nie było możliwe, aby nadrobić straty jakie wywołała pandemia. To zwlekanie z nauką zdalną, a przez to szybkie rozprzestrzenianie się wirusa wśród dzieci i młodzieży, to kolejny cios w tę branżę. Oznacza bowiem dużą ilość zachorowań lub przynajmniej kwarantannę dla rodzin, a to z kolei sprawi, że duża ilość rodzin - nie pojedzie na ferie. Więc Ci wszyscy, którzy tak się martwią w swoich opiniach, że dlaczego jeszcze nie zamknięto hoteli, a w wprowadzono naukę zdalną, niech się "nie martwią" , bo rezerwacji jest tak mało, że nie ma to znaczenia, czy nas zamkną oficjalną decyzją. Teraz i tak wirus oraz podwyżki mediów, żywności, czyli tzw. Polski Ład powoli zabiją małe hotele i inne działalności.