MATERIAŁ INTERNAUTY
Aktualizacja:

Adam Kilis - od tych chłopaków dużo się uczę

 

 

Były zawodnik klubu LKS Olimpia Goleszów. Miłośnik skoków narciarskich. Młody, początkujący trener, pełen pasji, zaangażowania i zapału. Zapraszamy do lektury wywiadu z dwudziestotrzyletnim Adamem Kilisiem, trenerem grupy skoczków z Łódź SKI TEAM.

 

Skokinarciarskie.pl: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda ze skokami narciarskimi?

Adam Kilis: Tak naprawdę moja przygoda rozpoczęła się jak miałem 8 lat. Pamiętam, jak z tatą jechaliśmy na narty na Stożek w Wiśle Łabajowie i tam odbywał się trening. Popatrzyłem jak chłopaki latali i powiedziałem, że i ja muszę skakać... od tego się zaczęło i tak naprawdę trwa to do dziś. Mogę powiedzieć, że skoki rozpoczęły się niecały rok później. Najpierw były małe skocznie, które sami budowaliśmy, a potem przyszedł czas na normalne skocznie.

 

Skokinarciarskie.pl: Byłeś zawodnikiem LKS Olimpia Goleszów. Jak długo skakałeś jako zawodnik?

Adam Kilis: Tak. Byłem zawodnikiem Olimpii Goleszów. Ciężko mi powiedzieć jak długo skakałem jako zawodnik, ponieważ ja od zawsze skoki traktowałem jako świetną zabawę i możliwość robienia czegoś niezwykłego. To nastawienie dawało mi ciągłą motywację, nie na wyniki, ale na dobre skakanie. Na lot oraz na stawianie samemu sobie nowych wyzwań.

 

Skokinarciarskie.pl: Dlaczego wybrałeś skoki?

Adam Kilis: Ciężko mi powiedzieć. Myślę, że to było to coś. Nie umiem odpowiedzieć dlaczego akurat ta dyscyplina sportowa.

 

Skokinarciarskie.pl: Na jakiej skoczni oddałeś pierwsze skoki?

Adam Kilis: K-17 w Goleszowie. Do dziś mile tą skocznię wspominam. Tam się uczyłem skakać i tam zostawiłem dużo miłych wspomnień.

 

Skokinarciarskie.pl: Jakie były Twoje największe osiągnięcia w tej dyscyplinie?

Adam Kilis: Moje osiągnięcia... tak naprawdę w zawodach mało kiedy skakałem. Dla mnie osiągnięciem w skokach było pokonanie lęku wysokości.
Proszę mi uwierzyć, ale jak byłem małym chłopakiem, to panicznie bałem się wysokości. Potem jednak udało się pierwszy raz skoczyć i w tym momencie wiedziałem, że ten okropny strach gdzieś uciekł. Dla mnie osiągnięciem było przełamanie samego siebie.

 

Skokinarciarskie.pl: Czy pamiętasz jakieś swoje porażki związane ze skokami?

Adam Kilis: Tak i to bardzo dobrze. Moje pierwsze zawody na K-30 w Goleszowie. Byłem przekonany, że wygram te zawody, a tu przedostatnie miejsce i do tego zaliczyłem dwa upadki. Było rozczarowanie, ale i dobra lekcja pokory.

 

Skokinarciarskie.pl: Dlaczego już nie skaczesz?

Adam Kilis: Ja kocham skoki narciarskie, ale jednak nauka była dla mnie najważniejsza. Widziałem, że nie będę drugim Adamem Małyszem, dlatego też starałem się skupić bardziej na nauce. Niestety, również kręgosłup nie pozwalał skakać. Myślę, że dalsza nauka i stan zdrowia, to są dwie przyczyny dlaczego nie skaczę.

 

Skokinarciarskie.pl: Czy uprawiasz jakiś inny sport niż skoki narciarskie?

Adam Kilis: Tak. Tenis oraz pływanie.

 

Skokinarciarskie.pl: Trenujesz skoczków z Łodzi. Jak ich poznałeś?

Adam Kilis: Łódź SKI TEAM poznałem poprzez stronę internetową, a potem kontaktowaliśmy się poprzez e-mail.

 

Skokinarciarskie.pl: Oni poprosili Ciebie o pomoc, czy sam się zaoferowałeś?

Adam Kilis: Sam zaoferowałem swoją pomoc. Do dziś tego nie żałuję i podziwiam ich zapał.

 

Skokinarciarskie.pl: Masz jakieś uprawnienia trenerskie, czy bardziej doradzasz im jak skakać, bo sam kiedyś czynnie skakałeś?

Adam Kilis: Jak na razie nie mam jeszcze uprawnień trenera skoków narciarskich. W tym roku będę się o nie ubiegał.

 

Skokinarciarskie.pl: Często spotykasz się z grupą Łódź SKI TEAM, czy bardziej z racji dzielących was odległości trenujesz ich korespondencyjnie? Jak wygląda Wasza współpraca?

Adam Kilis: Nasza współpraca daje mi bardzo dużo. Muszę podkreślić, że od tych chłopaków dużo się uczę. Przede wszystkim rozmawiamy na treningach. Wspólnie staramy się rozwiązywać problemy, a nie jest ich mało. Osobiście staram się bardziej być dla chłopaków osobą, której mogą zaufać, która im może doradzić jeżeli chodzi o skoki narciarskie. Niestety odległość robi swoje i mało kiedy się widujemy. Niema ciągłości, a przede wszystkim obycia się ze skoczniami narciarskimi. Staram się również dawać różne rady jeżeli chodzi o trening wytrzymałościowy, ale to bardziej przez e-mail.
Jak na razie pracuje nam się dobrze. Chłopaki się starają, ale i słuchają - co jest też ważne.

 

Skokinarciarskie.pl: Który z Twoich podopiecznych robi największe postępy?

Adam Kilis: Dla mnie Dawid Jurga. Ale nie chce wymieniać kogokolwiek. To dopiero początek letniego sezonu. Myślę, że po Gilowicach będę mógł coś więcej powiedzieć.

 

Skokinarciarskie.pl: Co ogólnie myślisz o skokach amatorów w Polsce. Jest to rozwojowa dyscyplina?

Adam Kilis: Myślę, że jest to dobry kierunek. Czy jest to rozwojowa dyscyplina, to ciężko mi powiedzieć. Raczej nie, aczkolwiek trzeba powiedzieć wprost, że jest to szansa dla wielu młodych, aby zobaczyli jak ten sport smakuje i jaki naprawdę jest. Zawsze będę powtarzał, że młodzież, która chce uprawiać sport amatorsko czy wyczynowo, zasługuje na duży szacunek. Nie każdemu się chce trenować i nie każdy woli iść na trening. Niektórzy wolą się spotkać w Pubie z kolegami. Kto wie, może wyrośnie nam nowy Adam Małysz... kto wie?? Nikogo nie możemy skreślać.

 

Skokinarciarskie.pl: Jakie musicie przezwyciężać trudności?

Adam Kilis: Przede wszystkim odległość. Często są problemy ze sprzętem. Ale dla chłopaków największą trudnością jest to, że nie mają gdzie skakać w Łodzi. Jest dużo różnych problemów, mam nadzieje, że skoczkowie będą nadal tak aktywni i będą umieli rozwiązywać problemy, jak to robią dotychczas.

 

Skokinarciarskie.pl: Stawiasz grupie jakieś cele na nadchodzący sezon?

Adam Kilis: Przede wszystkim ustane w 100% skoki. Przełamanie się jeżeli chodzi o wybicie. Reszta sama przyjdzie.

 

Skokinarciarskie.pl: Co sądzisz o stanie skoczni w Goleszowie? Podobno niektórzy skoczkowie boją się tam skakać?

Adam Kilis: Skocznia jest stara i nie jest bezpieczna. Co tu dużo mówić. Niestety nie ma pieniędzy aby ją wyremontować, a najlepiej wybudować nową.
Skoczkowie mogą się tam czuć źle, ponieważ igelit jest stary, a to jest bardzo niebezpieczne dla zawodników, którzy stawiają pierwsze kroki na skoczniach.

 

Skokinarciarskie.pl: Wybieracie się do Gilowic? Czy dałeś wskazówki zawodnikom dotyczące przygotowania się do konkursów w Gilowicach?

Adam Kilis: Tak, wybieramy się do Gilowic. Wskazówki są zawsze te same. Mają się starać i nie bać się, i co najważniejsze - przełamać się na progu.
Chłopaki mają potencjał. Parę razy widziałem dalekie skoki w ich wykonaniu i wiem, że potrafią... ale teraz muszą sami się przełamać.

 

Skokinarciarskie.pl: Masz jakiś swój wzór trenera?

Adam Kilis: Tak mam. Jest to Alexander Pointner. Dlaczego on? W zeszłym roku widziałem jak pracuje ze swoimi zawodnikami. Naprawdę umie motywować zawodników do większej pracy. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał przyjemność poznać tego znakomitego trenera.

 

Skokinarciarskie.pl: Masz jakiś kontakt z trenerami klubowymi?

Adam Kilis: Tak. Na Memoriale Leopolda Tajnera rozmawiałem z panem Janem Szturcem i pozwolił mi przyjeżdżać do Wisły i patrzeć jak pracuje. Już na Memoriale dał mi bardzo dużo cennych rad. Za co mu już teraz bardzo dziękuję.

 

Skokinarciarskie.pl: Którego skoczka z PŚ cenisz najbardziej i za co?

Adam Kilis: Z obecnej stawki raczej żadnego. Uwielbiałem Janne Ahonena. Dla mnie to jest wzór skoczka. Wiem, że zrobił źle wracając po roku przerwy, ale jednak to czego dokonał i jak skromny był przy tym, to mówi samo za siebie.

 

Skokinarciarskie.pl: Czy któryś skoczek był Twoim idolem w czasach, gdy sam czynnie uprawiałeś sport?

Adam Kilis: Zdecydowanie Janne Ahonen.

 

Skokinarciarskie.pl: Co sądzisz o skokach kobiet na świecie i w Polsce? Mają przyszłość?

Adam Kilis: Tak mają. Kobiety mogą latać i to bardzo daleko. Sądzę, że jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to będziemy mieli dobrą drużynę skoczkiń, ale nie teraz, jeszcze nie dziś.

 

Skokinarciarskie.pl: Kusi Cię skoczyć sobie czasem na skoczni?

Adam Kilis: Bardzo... kto raz skoczył na nartach na prawdziwej skoczni, wie o czym teraz mówię. Niestety teraz nie będę skakał, ale obiecuję, że będę się rozwijał jako trener. Tak też będę bardzo blisko skoków narciarskich.

 

Skokinarciarskie.pl: Znasz się na sportach motorowych? Co sądzisz o zmianie dyscypliny przez Adma Małysza? Interesujesz się Dakarem?

Adam Kilis: Dakarem się niezbyt interesuję, aczkolwiek co do Adama Małysza myślę, że nie mam prawa komentować jego decyzji. Jest wolnym człowiekiem i ma prawo wyboru. Nawet jeżeli nie będzie wygrywał, to i tak będę pana Adama wspierał jak tylko mogę. Jeżeli sprawia mu to radość, to czemu nie? Dużo dla nas zrobił - czas żeby zrobił w końcu coś dla siebie. Powodzenia panie Adamie !!!

 

Skokinarciarskie.pl: Dziękujemy za rozmowę.