użytkownik niezalogowany
Autor:~Bozena
Aktualizacja:

Radar Iskra

 

Przygoda miała miejsce w Słowenji na wysokości miasta Celje,Po udanum urlopie wracałyśmy trzy baby z Chorwacji audi Q7.Upominałam koleżanke, jedz 100 km/godz. tak jak wyświetla sie na znaku informującym na autostradzie. Ania masz 110 uwazaj a ona przeciez jade 100 itd. Nagle z parkingu wyjeżdża policja, włacza światła i sprowadza nas z autostrady. A ja dalej , mówiłam jedż równo 100 a ona przecież tak jechałam. Policja prosi o dokumenty i pokazuje nam, że jechałysmy bagatela 180km/godz. Doznałam szoku, ciśnienia. Mandatu nie przyjełyśmy, to zabrali nam dowód rejestracyjny.Ruszyli z takim impetem z naszym dowodem wściekli,że nie zapłaciłyśmy mandatu, najechali na leżącą na poboczu jakąś butelkę pełą płynu i to tak wystrzeliło,że całe moje białe spodenki były czarne. Przyszło nam wracać sie z powrotem ok 20km do Cejle na komisariat po dowód. A tam pan dyżurny nie wyda nam jak nie zapłacimy mandatu.Dzwoniłam do polskiego konsulatu. Otrzymałam inforamcje,że sloweńscy polcjanci tak robią z polskimi turystami, musze zapłacic mandat i dopiero w Polsce mogę składać skargę. Straciłyśmy cas, nerwy, pieniądze za telefony, moja córka była w stresie, że mnie zaaresztują, bo za dużo dyskutowałam. Cóż ja mogłam zrobić, kiedy oni powiedzieli, ze ten przyrząd jest zalegalizowany. Ja dużo jeżdzę autostradami i mam oko z tyłu i z przodu i wiem ,że ta prędkość to była Słowencja jadącego lewym pasem audi A8. No i co my poleczki miałyśmy zrobić wróciłyśmy do Warszawy o 8 godz. póżniej i już nie miłam ochoty pisać do Ambasady odwołania.

Pozdrawiam Bożena.

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.