Aktualizacja:

Dziura - czyli jak to się robi na Mokotowie

Materiał wykorzystany w serwisie Tvn Warszawa
Materiał wykorzystany w serwisie Tvn Warszawa

Wykorzystany w Tvn Warszawa

Łatanie dziur po mokotowsku...

 

Dziś krótko, acz treściwie.
Mokotów, ul. Rostafińskich; nieduża choć w godzinach szczytu dość uczęszczana "przelotowa" ulica między Ochotą a Mokotowem.
Od tygodnia jadąc w stronę Mokotowa, dojeżdżając do ul. Boboli wita nas taka myśl konstruktorska naszych zmyślnych drogowców. Niepłytka dziura, z dziarsko wbitym patykiem, okrytym zieloną kamizelką przymocowaną bodaj recepturką. Zmyślność ta dech w piersi zapiera nie tylko spacerującym, ale także (co gorsza) przejeżdżającym w jej pobliżu.
Ale dość żartów. Prawda jest taka, że śmieszne to nie jest. Po ponad tygodniu kamizelka jest bardziej szarobrązowa niż zielona, co oznacza, że nie jest tak widoczna jak na początku. Nie muszę nikomu mówić, że Rostafińskich do najszerszych ulic nie należy, w niektórych miejscach, przy zaparkowanych na poboczu samochodach przejeżdża się niejednokrotnie prawie na przysłowiową "gazetkę". Sama nie raz widziałam, jak prawie dochodziło do bliższego "poznania" wspomnianego tworu z nadjeżdżającym samochodem. Szczęście w tej sytuacji jest takie, że w większości kierowcy pokonują tę ulicę z przepisową lub mniejszą niż dozwolona prędkością. I pewnie tylko dzięki temu owa myśl konstruktorska jeszcze nie leży.
Leży za to działanie władz odpowiedzialnych za wspomnianą fuszerkę. Ciekawe co na to gmina? ZDM? Czy uznano to za zakończoną naprawę?
Ile trzeba czekać na załatanie tej i wielu innych dziur na tej ulicy? Aż coś się stanie?

 

Źródło własne: http://pani-samochodzik.blogspot.com/2017/05/dziura-czyli-jak-to-sie-robi-na.html

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.