• Tajemnice i niewygodne prawdy o wojnie w Syrii - tajny i barbarzyński projekt ,,Nowego Bliskiego Wschodu’’

     

    Niebawem  miną 2 lata od wybuchu rewolucji w Syrii, która przerodziła się w jedną z najbardziej krwawych wojen domowych naszych czasów. O zbrodnie wojenne przeciwko ludzkości obie strony oskarżają się wzajemnie.W tej wojnie w której młodzi waleczni, honorowi i wolnościowi powstańcy, obrońcy cnót kobiet, głów dzieci oraz wszystkich uciśnionych starają się pokonać złego, zbrodniczego dyktatora i mordercę Baszara el-Asada.

    Dyktatora, który nie cofnie się przed niczym, włącznie z użyciem broni chemicznej, by zachować władzę. 

     

    Społeczeństwo Syryjskie twierdzi, że to właśnie Stany Zjednoczone uruchomiły dawno temu zaplanowaną akcję przeciwko Syrii. Najpierw przy pomocy swoich sojuszników w regionie a następnie już bezpośrednio, wprowadzając do akcji zbrojne bandy, wzorowane na nikaraguańskich „contras”, które zdestabilizowały kraj.

    Motorem tego zbrodniczego zła jest Izrael pospołu z USA i Wielką Brytanią.W tej wojnie zginęło już ponad 110 tys. ludzi!!! W Syrii  pod Damaszkiem 21 sierpnia użyto broń chemiczną w wyniku której zginęło ponad 1400 osób ludności cywilnej!

     

    ZASADY DZIAŁANIA MECHANIZMU POLITYCZNEGO...

    Amerykańska agencja wywiadowcza CIA stosuje wszędzie te same metody. Syryjscy „contras” skoncentrowali się więc na utworzeniu stałych baz . Następnym krokiem był sabotaż ekonomiczny (niszczenie infrastruktury i palenie dużych fabryk), w końcu akty terrorystyczne (wykolejanie pociągów pasażerskich, bomby w samochodach w miejscach publicznych, zabijanie przywódców religijnych, politycznych i wojskowych).

    Ugrupowania zbrojne rebeliantów nie wywodzą się z pokojowych protestów z lutego 2011 r. Wówczas protestowano przeciwko korupcji i żądano większej ilości swobód. Pojawienie się ugrupowań zbrojnych miało swoje źródło w islamizmie.Doprowadziło to do jednoczenia się nowych bojowników, również krewnych ofiar masowej rozprawy z Bractwem Muzułmańskim po ich krwawym zamachu (na rządzących) w 1982 r. Motywy działalności bractwa są często nie tyle ideologiczne, co personalne; zrodzone z zemsty. Wielu zbirów i notorycznych przestępców skusiły łatwe pieniądze.

     

    Rewolucjoniści to głównie najemnicy i zawodowcy, którzy walczyli w Afganistanie, Bośni, Czeczenii i Iraku.
    Prym wśród nich wiodą libijscy członkowie Al-Kaidy, z Abdelhakimem Belhadżem na czele. Armia, ta składa się z 300 tysięcy ludzi mając w swoich szeregach fanatyków religijnych i pospolitych zbirów
    .W szeregach tak zwanej Wolnej Armii Syrii znajdują się najemnicy z 29 krajów jak z pobliskich państw arabskich oraz Europy. W tej rzekomo opozycyjnej armii 80% składu osobowego stanowią cudzoziemcy.

     

    JAKA JEST PRAWDA?

    Aby to precyzyjnie ustalić musimy sobie odpowiedzieć na kilka zasadniczych pytań. Komu zależy na dalszej wojnie i przelewie krwi w Syrii? Kim są w rzeczywistości rebelianci dumnie nazywający się ,,Wolną Armią Syrii''? Spróbujmy zrozumieć i nieco głębiej wejść w mroczne tajemnice syryjskiego konfliktu i odpowiedzmy sobie na pytanie - czy poparcie  dla Asada jest zgodne ze światowymi relacjami medialnymi?

    Jest styczeń 2012 roku.

    Wojna domowa w Syrii trwa już niemal rok. Przed meczetem Umajjadów niespodziewanie pojawia się Baszar el-Asad. Zebrany w tym miejscu czteromilionowy tłum Syryjczyków zaczyna wiwatować i skandować jego imię.Przemówienie prezydenta zostaje wysłuchane w skupieniu. Po chwili Asad sam, bez ochrony, wchodzi między ludzi. Rozmawia, wita się ze swoimi obywatelami, poklepuje ich po plecach i obiecuje zwycięstwo. Nikt nie próbuje go atakować.W tym samym czasie zachodnie media donoszą o kolejnych porażkach sił rządowych i dezercjach z armii. W kolejnych przekazach pojawiają się kłamliwe informacje o spadającym w dużym tempie poparciu dla rządu. Problem jednak twkwi w tym, że w Syrii nikt o tym nie słyszał. Nikt, oprócz rebeliantów.

     

    Co się zdarzyło w czerwcu tego samego roku i mroczna prawda o rebeliantach syryjskich.

    Do Syrii nielegalnie dostają się dwie włoskie dziennikarki.Początkowo przebywają one w pobliżu wiernej prezydentowi armii, ponieważ chciały pisać o zbrodniach reżimu. W efekcie dostają się do miasta Hims w zachodniej części kraju i nawiązują kontakt z Wolną Armią Syrii i co się wtedy zaczyna z nimi dziać? Rebelianci syryjscy okazują się nie być tak sympatyczni i otwarci - zwłaszcza dla chrześcijanek - a dziennikarki boją się nawet o swoje życie. I tak naprawdę dzięki  pomocy ,,niby wrogiej armii rządowej’’ Asada kobiety zostają odbite i zostają odwiezione do granicy z Libanem. Po powrocie do Włoch, opisały  i podały całemu światu to co naprawdę tam widziały!!!

    Czego tak naprawdę chcą Syryjczycy?

    Syryjczycy, którzy jeszcze niedawno wiedli spokojne życie chcą przede wszystkim końca wojny,  która teraz całkowicie niszczy ich kraj.Chcą również wolności i demokracji?  Społeczeństwo syryjskie chce spokojnego życia właśnie z Asadem - który według przeważającej ilości syryjskiego społeczeństwa - wogóle nie jest żadnym dyktatorem i który jednocześnie nie przyczynił się do śmierci tylu swoich rodaków! Takie kłamstwa  opowiadają tylko w mediach. Dlaczego?

     

    Asad (podobnie jak nasz Wojtek Jaruzelski) - pomimo wszystko jest syryjskim zbawcą - Dlaczego? Ponieważ Prezydent Baszar el-Asad nie jest dyktatorem. Z kolei  ,,Wolna Armia Syrii’’ - a więc rebelianci - nie walczą o wolność Syryjczyków! A wojska Asada, to przecież armia Syrii, która broni niepodległości, suwerenności i jedności Syrii. Prezydent Asad wciąż ma realne poparcie społeczne, a ludzie wciąż go  kochają - ponieważ Asad sobie na to bardzo zasłużył.  

    A co takiego dobrego dokonał i zrobił dla Syryjczyków ,,niby dyktator’’ Asad?

    Podniósł on płace o 125 proc. przy niezmienionych cenach, dał ludziom pracę i godność, zwiększył swobody, uporządkował kraj i konsekwentnie buduje dobrobyt. A co z wolnością i demokracją? przecież Asad przejął władzę od ojca, jak dyktator! To prawda-przejął od ojca, ale (diabeł tkwi w szczegółach) stało się to dopiero po demokratycznym głosowaniu, w którym społeczeństwo zdecydowało, że chce, aby to właśnie on, Asad -  był następcą Hafeza el-Asada.Tak właśnie twierdzą prawdziwi z krwi i kości Syryjczyczy!

    A są to zarówno spotkani na plaży pracownicy budowlani, podróżni z hotelu, spotkani na ulicy sprzedawcy czy kierowcy autobusów, którzy powtarzali, że to czego pragną, to końca wojny i powrotu do swojego kraju, gdzie znów będą mogli żyć w spokoju, mieć pracę i godnie zarabiać…!’’.

    DWIE PRAWDY - KTÓRA JEST PRAWDZIWA?

    Syria boryka się z problemami, które systematycznie, przybierając na siłę przerodziły się w konflikt zbrojny o szerokim zasięgu. W jego wyniku zginęło już ponad 110 tys. ludzi. Interpretacje konfliktu bardzo różnią się od siebie.

    Według państw Zachodu i ich prasy, Syryjczycy idąc śladem Tunezyjczyków, Egipcjan i Libijczyków i ich "Arabskiej Wiosny" powstali, by obalić dyktatora Bashara al-Asada, który krwawo stłumił owo powstanie.Zachód chciałby interweniować, by powstrzymać masakrę, lecz Rosjanie i Chińczycy, wbrew swoim interesom, czy też z pogardy dla ludzkiego życia, są tej interwencji przeciwni.

    Zdaniem innych państw, które nie są wasalami USA oraz ich mediów, to właśnie Stany Zjednoczone uruchomiły dawno temu zaplanowaną akcję przeciwko Syrii. Najpierw przy pomocy swoich sojuszników w regionie a następnie już bezpośrednio, wprowadzając do akcji zbrojne bandy, wzorowane na nikaraguańskich „contras”, które zdestabilizowały kraj. Spotkały się one jednak tylko ze słabym oddźwiękiem w samej Syrii i zostały rozgromione, a Rosja i Chiny zapobiegły destrukcji syryjskiej armii przez NATO i odwróceniu sytuacji w regionie.

    Wielu dziennikarzy zostało zmanipulowanych i wolą kłamać niż przyznać, że raz nabrani, świadomie uczestniczą w postępującym kłamstwie, które odkryli. Kto więc mówi szczerą prawdę a kto się myli i tak naprawdę wprowadza wszystkich w błąd?

    LOGICZNA PRAWDA

    Czy rebelianci syryjscy są ,,prawdziwymi'' Syryjczykami pragnącymi wolności i wyzwolenia spod jarzma dyktatora? Kto ich tak naprawdę wynajął i skierował przeciwko syryjskiemu społeczeństwu mordując przede wszystkim ludność cywilną! Przeciwko Asadowi pod płaszczykiem fałszywych rebeliantów walczy ,,Wolna Armia Syrii'' i zagraniczni najemnicy? 

    Okazuje się - a są na to niepodważalne dowody - iż pod egidą ,,Wolnej Armii Syrii'' w konfliktowe działania wojenne zaangażawoani są najemnicy pochodzący z innych krajów,  głównie z Libii, Afganistanu, Iraku, Turcji, Kataru i Izraela.
    W trakcie działań wojennych armia syryjska ujęła również kilkunastu oficerów wysokiego stopnia pochodzących m.in. z Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Oprócz tego p
    o stronie rebeliantów przeciwko Asadowi walczą też organizacje terrorystyczne Al-Nusra i Al-Kaida oraz inne, mniejsze grupy dżihady i Kurdowie, którzy to starają się wykorzystać każdą okazję, by stworzyć własne państwo lub choćby większą autonomię. Patrząc na tą międzynarodową zbieraninę nasuwa się pytanie czy owi rebelianci walczą dla dobra Syrii? Nie wydaje się to być logiczne!!! 
     

     

    Ugrupowania zbrojne używają flagi syryjskiej z zielonym pasem (zamiast czerwonego) i trzema gwiazdami (zamiast dwóch). Zachodnia prasa nazywa ją "flagą niepodległości", gdyż takiej flagi używano w czasie odzyskania niepodległości przez Syrię w 1946 r. W rzeczywistości jest to flaga pochodząca z okresu, gdy Syria pozostawała pod mandatem Francji, który pozostawał w mocy podczas formalnej niepodległości kraju (lata 1932-1958). Trzy gwiazdy oznaczają trzy okręgi religijnego kolonializmu (alawicki, druzyjski i chrześcijański). Używanie tej flagi nie oznacza "marki" rewolucyjnej. Przeciwnie – to poparcie dla kontynuacji projektu kolonialnego, porozumienia Sykes-Picot z 1916 r. i przemodelowania na wzór „Większego Bliskiego Wschodu”.

    Z uporem maniaka prasa zachodnia opisuje Wolną Armię Syryjską jako zbrojną grupę rewolucyjną. Organizacja ta posiada jednak charakter kontrrewolucyjny. Ma ona swoje korzenie w reakcyjnych państwach Zatoki Perskiej, skąd trafiła do Turcji i obecnie pracuje dla NATO.

    Motorem tego zbrodniczego zła jest Izrael pospołu z USA i Wielką Brytanią...Dlaczego?

    Każde z państw regionu próbuje ugrać coś dla siebie. Zaś głównym „orędownikiem” konfliktu jest Izrael, który jest śmiertelnym wrogiem Syrii. Dlaczego? Powodów jest wiele a chociażby kwestia Wzgórz Golan. Innym, waznym powodem jest osłabianie jednego z najgroźniejszych przeciwników, który od początków państwowości Izraela zagrażał jego egzystencji.Dzięki prowadzonej wojnie ucierpią morale społeczne, siła armii a przede wszystkim gospodarka państwa. Daje to Izraelowi niesamowitą szansę ucieczki cywilizacyjno-militarnej i osiągnięcia bardzo znaczącej przewagi nad Syrią.

    Przykładem tego jest chociażby Egipt, który po obaleniu Hosni Mubaraka i przejęciu, ,,niby’’ demokratycznie  władzy przez Mohameda Mursiego kraj znów pogrąża się w chaosie i konfliktach wewnętrznych. Ten przykład strategii działania Izraela pokazuje, że nawet obalenie Asada nie musi oznaczać końca sporów – również zbrojnych – w Syrii. W czasie pokoju i przed konfliktami w Syrii, Asad dawał swoim mieszkańcom dużo swobody, wolności. Zapewniał także życie na godnym poziomie ekonomicznym. Wielkim niebezpieczeństwem dla narodu syryjskiego jest to, że władze po nim mogą przejąć siły skrajnie muzułmańskie, czego przykłady mieliśmy kolejno w poprzednich państwach, które dotknęło Arabskie Przebudzenie. A stałoby się to, że krajem, Syrią -  zapanowałby wtedy skrajny islam, a w niektórych regionach prawo szariatu i ścisłe zasady związane z wiarą. To wszystko pociągnąć może za sobą kryzysy ekonomiczne, które z kolei wywołają kolejny konflikt – podobnie, jak w Egipcie. Ale tym razem na ulicę wyjdą już tylko prawdziwi Syryjczycy!

    IZRAELSKA DOKTRYNA I FAŁSZYWA GRA POLITYCZNA I MILITARNA.

    Izrael osłabiając pośrednio Syrię równocześnie, tak jak Judasz,  osłabia też jej strategicznego ,,niby’’ swego sojusznika, i jednocześnie swojego śmiertelnego wroga - Iran. Izrael jednocześnie też i prowokuje do agresywnych i ofensywnych kroków, które miałyby otworzyć furtkę do ewentualnego ataku na Iran we wsparciu z USA. To jednak nie jedyny kraj, któremu na upadku Syrii zależy.

    Komu jeszcze zależy na upadku Syrii?Pragnę wymienić tu takie kraje jak Katar, Turcja i Arabia Saudyjska. Dla tych krajów silna Syria, to zła Syria. W grę wchodzi też tajemniczy projekt ,,Nowego Bliskiego Wschodu'', który miałby się opierać na podziale regionu na małe, doktrynalne państwa.

     

     

    ,,NOWY BLISKI WSCHÓD’’ TO WIELKI PLAN ANGLO-AMERYKAŃSKO-IZRAELSKIEGO HAOSU, NIESPRAWIEDLIWOŚCI I NIEPOKOJÓW SPOŁECZNYCH !

    Od połowy 2006 r. w kołach strategicznych, rządowych, politycznych i wojskowych krąży mało znana mapa Bliskiego Wschodu, z rozmieszczonymi na niej wojskami NATO stacjonującymi w Afganistanie i Pakistanie. Mapę tą pokazano publicznie w celu sprawdzenia reakcji i nastrojów społecznych, związanych z propozycją rozwiązania i przygotowania na nie ogółu do nawet i katastrofalnych zmian na Bliskim Wschodzie, nazywając ją jako ,,Nowy Bliski Wschód’’. Wspomnianą mapę i doktrynę  Nowego Bliskiego Wschodu przedstawiono całemu światu w Tel Awiwie przez sekretarz stanu USA Condoleeze Rice. Przedstawiona zmiana we frazeologii polityki zagranicznej zbiegła się z inauguracją terminalu ropy Baku-Tbilisi-Cejhan we wsch. części M. Śródziemnego. Koncepcję wraz z terminem realizacji ,,Nowego Bliskiego Wschodu'' ogłosili sekretarz stanu USA i premier Izraela w szczytowym czasie sponsorowanego przez Anglo-Amerykanów izraelskiego oblężenia Libanu.
    A więc wyraźnie widzimy, że - ,,Nowy Bliski Wschód'' - zapoczątkowano w Libanie. Potwierdza to anglo-ameryko-izraelska wojskowa mapa drogowa Bliskiego Wschodu. Reasumujac - wspomniany projekt polega na stworzeniu niestabilności, chaosu i przemocy – począwszy od Libanu, Palestyny i Syrii, do Iraku, Zatoki Perskiej, Iranu - aż do granic Afganistanu gdzie  stacjonują wojska NATO.

    Sekretarz Condoleezza Rice stwierdziła: ,,… że idziemy w kierunku Nowego Bliskiego Wschodu i nie wrócimy do starego.” W związu Libanem Skrytykowano ją za obojętność na cierpienia całego Linańskiego narodu, bombardowanego przez lotnictwo Izraela. Anglo-amerykańsko-Izraelska wojskowa mapa drogowa to militarne wejście do Azji Środkowej przez Bliski Wschód. Ponieważ Bliski Wschód, Afganistan i Pakistan są ostoją dla rozszerzenia wpływów USA - na byłe republiki radzieckie w Azji Środkowej..

    Koncepcję ,,Nowego Bliskiego Wschodu'' przedstawiono jako rozwiązanie humanitarne i sprawiedliwe, korzystne dla narodów Bliskiego Wschodu i peryferii. Ale granice międzynarodowe nie są do końca sprawiedliwe. Czynią one ogromną różnicę między wolnością i uciskiem, między tolerancją i okrucieństwem, między rządami prawa i terroryzmem, a nawet wojną i pokojem. I żadna korekta granic, nawet bardzo drakońska nie jest w stanie uszczęśliwić wszystkich mniejszości na Bliskim Wschodzie. Ponadto w wielu miejscach grupy etniczne i religijne bardzo się już poprzemieszały i pożeniły. Dlatego też związki na podstawie pochodzenia lub wyznania nie mogą okazać się aż tak radosne jakich spodziewają się obecni orędownicy. Mówią oni , że Granice przewidziane na mapie ,,niby'' naprawią krzywdy doznane przez najważniejsze “oszukane” grupy ludności, takie jak Kurdowie, Baluch i arabscy Szyici, ale nadal nie uwzględniają odpowiednio bliskowschodnich chrześcijan, Bahais, Ismailis, Naqshbandis i wielu in. mniej licznych mniejszości. A jednego prześladującego zła nigdy nie można naprawić nagrodą w terytorium jak np. ludobójstwo Ormian dokonane przez umierające imperium otomańskie.

    STRATEGIA ,,DZIEL I RZĄDŹ!!!'' - PO TRUPACH DO CELU...!

    Dokonanie przedstawionych na mapie zmian granic spowoduje, że już nigdy nie ujrzymy bardziej pokojowego Bliskiego Wschodu!!! Dochodzimmy jednocześnie do bardzo fundamentalnego wniosku. Otóż przerysowanie (zmiany) granic i jednoczesny podział Bliskiego Wschodu od wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego Libanu i Syrii, do Anatolii (Azja Mniejsza), Arabii, Zatoki Perskiej i Płaskowyżu Irańskiego, odpowiada jedynie szerokim celom gospodarczym, strategicznym i wojskowym  anglo-amerykańskiego i izraelskiego planu - ale z korzyścia jedynie tylko dla nich samych!!!

    Bliski Wschód to olbrzymia beczka prochu, gotowa wybuchnąć wskutek np. rozpoczęcia anglo-amerykańsko-izraelskiego nalotu na Iran i Syrię. Szersza wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziłaby do zmiany granic na strategicznie korzystne dla anglosaskich interesów.I właśnie dlatego tajne służby (CIA, MI6, MOSAT) systematycznie próbują wywoływać wrogość między etniczno-kulturowymi i religijnymi grupami na Bliskim Wschodzie.Wiele tamtejszych rządów, jak np. Arabia Saudyjska pomaga wspólnie z USA podsycać te podziały, by w ten sposób osłabić opór przeciw strategii dziel i rządź anglo-amerykańskich i izraelskich interesów w regionie.

    W chwili obecnej w Syrii trwa początkowa faza realizacji planu ,,Nowego Bliskiego Wschodu’’. Szyki planowanego działania psuje im Rosja.

    Kierowane przez USA i Wielką Brytanię oraz Izrael wywiady wojskowe, poprzez najemników wywołują takie właśnie konflikty zbrojne, które na ogół prowadzą do wojny domowej i wymordowania olbrzymiej ilości ludności cywilnej danego kraju, czego namacalnym przykladem jest właśnie Syria.
    Strategia biznesowo-polityczna  dziel (społeczeństwo) i rządź (politycznie i po trupach do celu!) na terenie Syrii trwa. Fakt zagazowania bronią chemiczną syryjskiej ludności cywilnej i tym samym  uśmiercenie całkiem niewinnych ludzi jest efektem działania służb z tych właśnie krajów – kierowanych przez największych morderców 21 wieku!!!

     

    autor : maestro1955, dnia 9.09.2013 r.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)