• Chcesz bilet na kuszetkę? Koczuj pod kasą - 24 h!

    PKP Intercity jest przykładem firmy, która powinna zniknąć z rynku żeby na jej miejsce wszedł ktoś, kto normalnie i poważnie będzie obsługiwał klientów, reagował na potrzeby rynku i po prostu robił dobry biznes tam, gdzie jest na niego duże zapotrzebowanie.

    Kupowanie na raty

    Regulamin sprzedaży biletów PKP Intercity jasno określa, że bilety można kupić najwcześniej na 30 dni przed planowanym dniem podróży. Oznacza to, że jeśli chcę pojechać np. z Krakowa nad morze kuszetką, muszę bilet kupować dwa razy. W ubiegłym roku,  wczesnym rankiem w pierwszym dniu sprzedaży biletów, w kasie biletowej nie było już wolnych miejsc na kuszetkę. Nauczony tym przykrym doświadczeniem, postanowiłem działać szybko. Życzliwa pani w kasie podpowiedziała, że bilet można kupić także przez internet. Pula biletów udzielana jest o 1:00, więc nastawiłem budzik i... rzeczywiście, tuż po 1-wszej, serwer obsługujący sprzedaż “zabulgotał”, zaciął się, po czym pojawiła się oferta na kuszetkę TLK relacji Kraków-Kołobrzeg. Udało się! Cóż to za poświęcenie, wstać w nocy, wobec radości nabycia biletu. Biedni pasażerowie, którzy nie potrafią dokonać zakupu przez komputer!

    Gdzie są te bilety?

    Mogłem się nazywać szczęściarzem. Wiedziałem jak kupić bilet i naiwnie myślałem, że to samo uda się z biletem powrotnym. Znowu nastawiłem budzik i... tym razem serwer miał wyraźnie większe kłopoty. “Bulgotał” przez prawie pół godziny, a ja, zaspany i wkurzony, próbowałem ciągle i bezskutecznie się z nim połączyć. Regulamin sprzedaży jednak określa, że bilety można kupić dopiero o 1:30. Tylko czy o tej porze będą jeszcze miejsca na deficytową kuszetkę? Wreszcie serwer odetkał się - niestety, pociągu, który według rozkładu powinien być, w ogóle nie było w ofercie. Należy dodać, że PKP nie jest w stanie zrobić rzeczy oczywistej, czyli z poziomu wyszkukiwarki połączeń oferować kupowanie biletów. Trzeba wiedzieć, że bilety kupuje się na zupełnie innej stronie, najwyraźniej ignorującej fakt tego, co jest prezentowane w rozkładach jazdy.

    Nikt nic nie wie

    Zacząłem sprawdzać co może być przyczyną. Odkryłem, że w dniu 29.06, w którym chciałem odbyć podróż powrotną, zmienia się numer pociągu. Zamiast TLK 83203 będzie jeździł TLK 83202. No tak, to rzeczywiście może być “ważny powód”, żeby sprzedaż nie ruszyła tak, jak powinna! Po 2-giej w nocy położyłem się spać, nastawiając budzik na 5-tą rano. Nie pozostawało mi nic innego jak powalczyć o bilety w kasie. Ponieważ sytuacja w internecie się nie zmieniła, o 6:00 pojawiłem się na stacji Kraków-Płaszów. Pani w okienku stwierdziła, że pociąg w rozkładzie jest, ale sprzedaż kuszetek jest zablokowana. A kiedy będzie dostępna? Nie wiadomo. Nieufny wobec tej informacji, pojechałem na stację Kraków Główny. O 6:30 rano to samo stwierdzono zarówno w informacji, jak i kasie biletowej PKP Intercity. Sprzedać biletów nie mogą, ale pocieszeniem było zapewnienie, że nikt ich jeszcze nie kupił. Pani wysnuła przypuszczenie, że może będą 1 czerwca, bo “będzie się zmieniał rozkład”.

    Chcesz kupić bilet? Koczuj pod kasą!

    I tu popełniłem błąd! W takiej sytuacji, powinienem rozbić namiot obok kasy biletowej i co pół godziny molestować panią w okienku. Ja natomiast postanowiłem monitorować sytuację przez internet, a ta - nie zmieniała się. Bilety na upatrzony pociąg w ogóle się nie pojawiały w ofercie. 1 czerwca, ponownie obudziłem się w nocy. Ku mojemu zdumieniu, pociąg pojawił się w systemie sprzedaży i... okazało się, że miejsc na kuszetki już nie ma! Sam komunikat systemu sprzedaży brzmiał jednak tak, że nie wiadomo było, czy biletów naprawdę nie ma, czy też jest to tylko problem z serwerem. “Błąd z systemu rezerwacji nr: EP.525 Miejsca wyprzedane na wybrany dzień”. Nie pozostawało nic innego, jak jechać na dworzec. O 7-mej rano sytuacja przy okienku biletowym się powtórzyła. Pani stanowczo twierdziła, że sprzedaż biletów na kuszetkę jest zablokowana i nikt ich jeszcze nie kupił!

    Nie wytrzymam!

    Postanowiłem sprawę wyjaśnić u źródeł, czyli napisać e-mail na adres e-ic@intercity.pl. Ku mojemu zaskoczeniu odpowiedź nadeszła całkiem szybko. Cytuję: “Od 11 czerwca pociąg TLK 83202/3 będzie prowadził 1 wagon z ‘Tanią Kuszetką’, sprzedaż jest już prowadzona natomiast na datę 29,06,2012 wszystkie miejsca już są wyprzedane.” Zabulgotało... ale tym razem we mnie. Pojechałem raz jeszcze na stację Kraków Główny, gdzie o godzinie 19-tej pani w kasie nadal stanowczo twierdziła, że sprzedaż jest zablokowana i nie sprzedano ani jednego biletu! Pokazała mi nawet monitor. Na pytanie “kiedy się to odblokuje” nie potrafiła odpowiedzieć, bo “robi to Warszawa”.

    Jedno słowo ciśnie się na usta...

    Postanowiłem zadać miażdżące pytania “kto i kiedy” kupił bilety, skoro w kasach, ani w internecie, nie są sprzedawane! Dokładnie opisałem historię moich starań o bilet, absurdalne i sprzeczne komunikaty (w internecie - sprzedane, w kasie - zablokowane i niesprzedane). I owszem, otrzymałem odpowiedź: “Z uwagi, że przekracza to już nasze kompetencje całą treść e-maila przesyłam do działu skarg i reklamacji.” Na tym korespondencja zamarła.

    Epilog

    W internecie nic się już nie zmieniło. Po kolejnej wizycie w kasie biletowej, 5 czerwca, pani najpierw twierdziła, że nadal zablokowane, ale potem jednak coś zaczęła sprawdzać i obwieściła, że jednak wszystkie sprzedane. I że sprzedano je po południu, pierwszego dnia sprzedażowego.

    Reasumując

    Co to oznacza dla podróżującego kolejami PKP Intercity? Oznacza to, że biletu na kuszetkę nie można kupić w żaden przewidywalny sposób. Nie wystarczy wstać w nocy i próbować przez internet. Nie wystarczy skoro świt pojechać do kasy biletowej. Jedyny sposób dający cień szansy, to założyć koczowisko pod kasą i czekać na szczęśliwą chwilę. Bez żadnej gwarancji, że się uda, bo przecież panie w kasie, przez wiele dni po wyprzedaniu wszystkich biletów, nic na ten temat nie wiedziały. I uparcie twierdziły, że system sprzedaży jeszcze nie udostępnia biletów. Chciałbym się dowiedzieć od kogoś kompetentnego z PKP Intercity, jak to jest możliwe?!

    I dlatego raz jeszcze powtórzę moją tezę z początku, PKP Intercity jest przykładem firmy, która naprawdę powinna zniknąć z rynku żeby na jej miejsce wszedł ktoś, kto normalnie i poważnie będzie obsługiwał klientów. A jako ciekawostkę dodam, że wzmiankowany pociąg relacji Kołobrzeg-Kraków, trasę pokonuje “tylko” w 16,5 godziny!

Dodaj komentarz

Komentarze (5)

  • Mama ~Mama
    zgłoś naruszenie odpowiedz Dodane: 29.07.2013 12:39

    To jest jakaś masakra, bo w tamtym roku kupiłam nieświadomie że to takie jaja z rezerwacją kuszetki są (ale szczęśliwie) 2 tyg przed wyjazdem bilet tam i z powrotem, elegancko wybrałam sobie miejsca a w tym roku szok. Rano w 1 dniu rezerwacji stawiłam się przy kasie - w każdej opcji zostały tylko miejsca u góry. "Bo wie Pani wykupują przez internet". Ok. Też bym sobie kupiła - ALE - niech mi ktoś wytłumaczy jak mam wszystkie zniżki zaznaczyć! Pani w okienku nie wie. Bo tak - jadą 2 os dorosłe + dziecko. Czyli ulgowy dla dziecka, ulga z tytułu bilet rodzinny dla nas no i rabat za zakup wcześniej. Przy próbie zakupu przez internet nie mogę zaznaczyć nic prócz ulgi dla dziecka, a powinno jeszcze być pakiet rodzinny. Boje sie jechać po bilet powrotny - a z dzieckiem nie przejadę na siedząco 16 h

  • eRundKa ~eRundKa
    zgłoś naruszenie odpowiedz Dodane: 12.07.2013 13:26

    Rok później (2013), a nadal to samo. Usiłowałem kupić kuszetki z Gdyni, wyjazd 27 lipca. Aby ominąć pułapki internetowe, przyjechałem na dworzec PKP we Wrocławiu rano 28 czerwca. Odstałem kolejkę, ale kasjerka nie była w stanie sprzedać mi biletów. Odesłała mnie do Centrów Obsługi Klienta, abym się dowiedział, dlaczego. Tam na nowo kolejka. Nadal „pociąg jest zablokowany” i „trzeba się dowiadywać”. Dostałem nr telefonu. Naiwnie wydzwaniałem, oczywiście bezowocnie. Po południu pojechałem więc znowu. Jeszcze „zablokowany”. Pojechałem po 22giej. Dowiedziałem się, że takie „blokady” zdarzają się często i nie ma reguły z jakim opóźnieniem rozpocznie się sprzedaż. Bilety udało mi się kupić 1 lipca po południu.
    Żałowałem, że nie posłuchałem rady, aby wziąć namiot. Pytam, czy przewoźnik niewywiązujący się z deklaracji zrekompensuje stratę czasu i energii. I zrekompensuje złośliwości współkolejkowiczów (nie zdążymy, bo zachciało się panu biletów na 27 lipca!). A bywa, że zakup kuszetki nie jest wybrykiem, a jest z jakichś powodów podyktowany życiową koniecznością. U innych przewoźników wczesna rezerwacja jest promowana. Tutaj, wobec zgłaszających się w zdeklarowanym „30 dni przed terminem”
    http://intercity.pl/pl/site/pociagi-ic/tlk/rezerwacja-miejsc.html
    przewoźnik nie wywiązuje się z własnych zobowiązań. Nie potrafi nawet podać nowego terminu realizacji („zmiany są dokonywane sukcesywnie”!?).
    Pytam, kto tak zdewastował system kolejowy i dlaczego. Kto bajdurzeniem, że na półkach był tylko ocet, odwraca uwagę od wieloletnich obietnic, kto uśmiechami zastępuje rzeczywiste działania.

  • podroznik ~podroznik
    zgłoś naruszenie odpowiedz Dodane: 03.07.2013 11:10

    Tak, samo mozna opisac oferty specjalne na kolejach DB. Koczuj pod kasa to kupisz. Sa to bilety w ofercie specjalnej, tanie, ale ich ilosc jest ograniczone. Tyle w temacie. Tez chcialem kupic bilet przez Internet z Pragi do Zurychu na kuszetke za 49EUR, ale 3 minuty po polnocy juz ich nie bylo (tylko te drozsze).

  • esa ~esa
    zgłoś naruszenie odpowiedz Dodane: 02.07.2012 10:34

    i co kupiłes -łas ten bilet bo ja jade po bilet 4 lipca tez równy miesiac przed wyjazdem do kołobrzegu i juz mam stresa rok temu pojechałam dzien po i juz nic niebyło

  • ZANIEPOKOJONA ~ZANIEPOKOJONA
    zgłoś naruszenie odpowiedz Dodane: 27.06.2012 22:24

    po twoim wywodzie obawiam się o kupno biletu do Kołobrzegu. Wybieram się po niego 29 czerwca - równy miesięć przed planowaną podróżąi chciałabym go kupić. Powiem, że mnie trochę zaniepokoiłeś...

Podobne materialy